Człowiek-Irlandczyk w obliczu polskich jajek i tramwajów

Ah, początek semestru. Bawełniany plaster z aloesem na moje otwarte rany w sercu, targane gangreną zbyt długiej przerwy międzysemestralnej. Dla mnie jest to dodatkowo wspaniała okazja ku temu, by dokonać rzetelnej ewaluacji mojej własnej pracy, bo jest to ten semestr, w czasie którego spotykam się ze studentami, których uczę już nieprzerwanie od lat trzech.

Dzika wyprawa w głąb męskiego świata

W czasie wolnym lubię składać nieudolnie rozsypane puzzle życiowej układanki, znajdować rozwiązania najbardziej palących zagadek człowieczego istnienia, dokonywać wiwisekcji skomplikowanych tkanek rzeczywistości. No i grać w kulki, wiadomo. Lubię myśleć, że jestem wytrawnym podróżnikiem po meandrach zachowań społecznych, jako że wielokrotnie bywałam w miejscach zapomnianych przez boga, tj.

Moja dwupasmówka sukcesów 2015

Nowy Rok i okolice spędziliśmy z Wojtkiem tak, jak należy spędzać Sylwestra, to jest szarpani nadmiarem wrażeń, balansując na krawędzi wytrzymałości naszych organizmów i naginając do granic możliwości nasze przekonania moralne. Czyli że głównie graliśmy w „Monopol”.

Strona 1 z 11