Świnka Peppa w szponach ewolucji

Jestem sobie na lotnisku, czekam na samolot powrotny i tym samym chciałam na chwilę wrócić myślami do dnia swojego przylotu do kraju ojczystego, to jest tego dnia, gdy dotknęłam stopą polskiej ziemi, a chmury nad moją głową ułożyły się w ogromny kształt orła białego, a ptaki na drzewach cicho śpiewały „Barkę” w tonacji C-dur.

Pan Murzyn i sprawa polska

Wrocław, ale tu u Was zabawnie! Tu się tyle dzieje, że mój blog praktycznie pisze się sam. Na przykład wczoraj ledwie wylądowałam, pierwsza godzina w kraju, a tu ciach, od razu przygoda rzuca mi się na twarz, albowiem wchodzę na stację benzynową, a tam stoi pan Murzyn.

Splendor żółtego sera i spisek dorosłości

Ej, mieliście na studiach tak, że robiliście sobie kanapkę, ale nie że bułkę z chlebem, tylko tak na splendorze, że chleb, że margaryna (no bo masło to człowiek tylko w telewizorze oglądał, znaczy w telewizorze sąsiadki, który oglądał przez lunetę, no bo jego własny telewizor to współlokator Zenon już dawno sprzedał cyganom za browara, paprykarz […]...

Wymarzony filet z kurczaka [Szlachetna PACZKA]

Gdy miałam sześć lat, zobaczyłam w witrynie sklepowej najpiękniejszego pluszowego królika na świecie. Był wielkości mojej dziecięcej osoby, wspaniale puchaty, z różową kokardką przy uszach. Zapragnęłam go wtedy i dostałam go wtedy, i to był tylko jeden z wielu pluszowych królików, które przyszło mi potem otrzymywać w życiu.

Strona 1 z 11