Siedzimy sobie z moim mężem na kanapie i ja próbuję go zainteresować swoją osobą, a on kompletnie nie zwraca na mnie uwagi, bo właśnie ogląda film dokumentalny o borsukach. Musicie wiedzieć, że Wojtek bardzo podziwia borsuki, albowiem niedawno dowiedział się, że borsuki są okropnie mądre, widział nawet film na jutjubie jak pewien borsuk utknął za murem i nie mógł się przedostać na drugą stronę, i to była trochę lipa, trochę cios dla borsuczego samopoczucia, ale ten borsuk wcale się nie poddał, to nie że on zasiadł na kanapie i zalał się łzami, tłumacząc żonie, że biednemu to zawsze wiatr w oczy, całe życie pod górkę w za ciasnych sandałach, a w ogóle to za Gierka było lepiej i płoty z kiełbasy stawiano, otóż nie, borsuk nie użalał się nad sobą, tylko postanowił stawić borsucze czoło problemowi i w tym celu zbudował sobie schody z błota, ZBUDOWAŁ SCHODY Z BŁOTA!!!, i od tamtego czasu podziw mojego męża wobec tych stworzeń jest nieskończony.

giphy (14)

Oprócz borsuków, mój mąż podziwia za intelekt następujące zwierzątka: kruki, świnie, delfiny i kałamarnice, z czego te kałamarnice to od czasu jak zobaczył film na jutjubie, w którym kałamarnica sama sobie odkręca słoik, żeby się następnie do niego schować przed niebezpieczeństwem, i obczajcie tę scenę: to niebezpieczeństwo, ta kałamarnica, ten słoik, ta kałamarnica na tym jutjubie odkręca ten słoik, wchodzi do środka, niebezpieczeństwo mija, a wtedy mój mąż wstaje i zaczyna klaskać z uznaniem.

No więc Wojtek ogląda sobie te borsuki i bardzo jest zadowolony, a ja jestem trochę mniej zadowolona, bo się nudzę, więc próbuję go zainteresować swoją osobą, a to jest dość skomplikowane, bo akurat filmy o borsukach są dość wysoko w klasyfikacji złodziei uwagi mojego męża, wyżej to jest tylko 31 sezonów tego serialu, w którym pan maluje drzewa na żywo, no i Twitch. Teraz chwila na wyjaśnienie, co to jest Twitch, bo na pewno są wśród nas kobiety szczęśliwe na tyle, że nie wiedzą. Otóż gdyby mój mąż był kotem, to Twitch byłby dla niego jak wielka kolorowa kulka wełny, która nie dość, że ma dzwoneczek w środku, to jeszcze pachnie rybą, czyli że rozkosz i wszystkie dachowce z okolicy umierają z zazdrości. No i to polega na tym, że na tym Twitchu, to inni ludzie grają w gry, a mój mąż ogląda, jak im idzie, co jeszcze przez jakiś czas wydawało mi się zupełnie bez sensu, no bo po co on ogląda, jak inni grają, skoro mógłby pograć samemu, ale później przypomniałam sobie, że ja robię dokładnie to samo, z tym że z programami o odchudzaniu.

giphy (13)

No dobra, ale teraz to Wojtek ogląda te borsuki, a ja staram się zwrócić na siebie jego uwagę i wymyśliłam to sobie tak, że będę udawać robota, który jest wysłannikiem z kosmosu, żeby być dokładnym to wysłannikiem z planety miłości, i ten robot ma dla Wojtka tajną wiadomość i żeby ją odebrać, to Wojtek będzie musiał mnie pocałować. No, tak to wymyśliłam, w mojej głowie to było przezabawne. Uwaga, zaczynam:

– Woj – tek – mówię, ale ja to tak mówię nie, że „hej, Wojtek, co słychać”, ja to mówię tak, jak mówią roboty, ale to takie roboty, co to co prawda oblały test Turinga, ale za to bez problemu zdały polską maturę, ja sylabizuję dokładnie, odtwarzam pieczołowicie niedoskonałości syntetyzatora mowy, łyżką o łyżkę uderzam, żeby zasymulować szczęk śrubek, ja jestem taka wiarygodna, że gdybym akurat napotkała na swojej drodze stado robotów, to żaden by się nie poznał, że tak naprawdę jestem człowiekiem.

– Woj – tek ja je – stem wys – łan – ni – kiem z pla – ne – ty mi – ło – ści

Sylabizuję dalej, mój boże, ale ja jestem dobra!, ja jestem oszałamiająca jak Krystyna Janda, oczywiście gdyby tylko przyjęła rolę R2D2 w „Gwiezdnych Wojnach”, ja jestem kandyzowaną wiśnią na torcie sztuki aktorskiej, najpiękniejszym ze słoneczników wśród połamanych mleczy na oscarowej gali, jeśli ja nie jestem wybornym robotem, to nie wiem, kto nim jest. No i słuchajcie tego – ja mówię Wojtkowi, że jestem tajnym wysłannikiem z planety miłości, a on pozostaje w ogóle niewzruszony tym, że właśnie rozmawia z wysłannikiem z kosmosu, on się zachowuje tak, jakby codziennie dostawał wiadomości od kosmicznego robota z planety miłości i dalej ogląda te swoje borsuki, więc ja się nie poddaję i kontynuuję:

– O – trzy – ma – łeś taj – ną wia – do – mość z pla – ne – ty mi – ło – ści

Mój heroizm jest nieskończony, sylabizowanie robota zjada mi miejsca na oddech, zaraz się uduszę, ale twardo instruuję Wojtka dalej, że ja jestem tym robotem z planety miłości, właśnie otrzymał tajną wiadomość i żeby ją odczytać – tu sylabizuję triumfalnie zakończenie – żeby odczytać wiadomość, po – ca – łuj Ja – ni – nę.

– Wiadomości od nieznajomych nie odbieram – mówi na to Wojtek, nie odrywając wzroku od borsuków – to może być SPAM.

Nie no, wiadomo. Szanuję to.

 

***
Uwaga, na koniec rozdaję filmy o mądrych zwierzątkach!!!!

Kałamarnica, która odkręca słoik, żeby dostać się do obiadu i wcale nie potrzebuje do tego męża: klik

Krótszy fragment filmu o mądrych borsukach: klik. Widać na nim wielką ucieczkę borsuka, ale pełną wersję też polecam, bo tam dodatkowo można zobaczyć jak borsuk kradnie mleko z lodówki i szczuje zebry. Naprawdę warto zobaczyć, jak borsuk szczuje zebry.