Diversity training

Nowy semestr postanawiam rozpocząć od zapoznania się z moimi nowymi studentami. Proszę bardzo, niech każdy się przedstawi, a ja potem powtórzę i zapamiętam wszystkie imiona, i potem będziemy już mogli wyruszyć we wspaniałą, intelektualną podróż po oceanie nauk społecznych. Może zaczniemy od koleżanki z prawej, koleżanka z prawej uśmiecha się do mnie szeroko i mówi: My name is Sadhoh. Sadhoh, cóż za piękne irlandzkie imię – myślę sobie – takie imię w sam raz, jeśli chcesz żeby pewien nauczyciel-Polak już nigdy nie zadał ci żadnego pytania. Proszę bardzo, zapraszam koleżankę obok koleżanki Sadhoh, a koleżanka obok mówi: My name is Ailbhe, a ja myślę sobie, że of course it is. Koło koleżanki Ailbhe siedzi student płci męskiej, włosy blond, oczy niebieskie, wcielenie niewinności, to musi być człowiek o imieniu z doskonale wyważoną liczbą samo- i spółgłosek, więc pytam blond chłopca jak się nazywa, a on mi na to mówi: my name is Kyoosti. Kyoosti, tak powiedział, i tego już było za wiele. Więc tłumaczę moim nowym studentom, że ha ha ha, się pośmialiśmy, ale dość tego, nie wolno im wymyślać szalonych imion tylko po to, żeby zbić z tropu mnie, człowieka-Polaka, na co blond chłopiec podnosi niepewnie rękę i mówi: But that’s my real name, I am from Finland.

Z niecierpliwością oczekuję na zaproszenie od mojego szefa na diversity training.

tumblr_kydeosOLrf1qzcn24o1_500