Korelacja, kauzacja, dzikie płaszczki na irlandzkich plażach

Włączam dziś rano telewizor, a tam pani płacze. Ale nie, że płacze tak chlip chlip dla zasady – rozpacz ostateczna, pani płacze tak strasznie, że ja ostatnio to tak płakałam wtedy, kiedy okazało się, że Wojtek zjadł mi ostatnie oreo. „To jest łamanie podstawowych praw człowieka!” – mówi ze łzami w oczach pani w telewizji – „to jest zupełnie nieludzkie!”. No i masz! Człowiek już myśli, że jego kraj ojczysty wyczołgał się z cywilizacyjnej zapaści, dopiero co świętowaliśmy trzecią rocznicę tego wydarzenia, kiedy to w Radomiu tramwaje przestały jeździć zaprzęgane w bawoły, a tu nagle okazuje się, że to wszystko na nic, że Wałęsa na nic ten płot przeskakiwał, Korea Północna to przy Polsce wakacyjny kurort. Pani płacze, łzy jak grochy, prawa człowieka złamane i na pewno zastanawiacie się, co dokładnie się tej pani przytrafiło, otóż już tłumaczę: pani kazano zaszczepić dziecko na śmiertelną chorobę.

giphy

NIECH KTOŚ ZATRZYMA TĘ SPIRALĘ PRZEMOCY!!!!!!

No, serio, nic nie kłamię. Tak właśnie było. Postanowiłam reagować. Dzwonię na policję. „Halo, policja? Proszę przyjechać do telewizora”. Nie, żart. Musicie wiedzieć, że policja nie jeździ do telewizora, choć to akurat szkoda, bo jak czasem oglądam Tomka Jacykowa w dzieńdobrytewałen, to uważam, że powinno się go zaaresztować za zbrodnię na modzie. Nigdzie nie dzwonię, idę na zajęcia. Na wszelki wypadek uzbrojona w miednicę na łzy i gogle narciarskie, na wypadek jakbym chciała sobie wydrapać oczy po tym, co zobaczę, albowiem wymyśliłam sobie, że przeprowadzę konsultacje społeczne na wyżej zadany temat wśród moich studentów.W sensie szczepionek, nie Tomka Jacykowa.

Jeśli mamy sobie A – tłumaczę moim studentom – i A jest związane z B, to kto uważa, że na podstawie tylko i wyłącznie tych danych możemy powiedzieć, że jedno powoduje drugie? Gogle i miednica poszły w ruch, wszyscy się zgłosili. Nie, nie, nie – tłumaczę – korelacja to nie kauzacja, A nie powoduje B, szczepionki nie powodują autyzmu, pomyślcie sobie o innych przykładach, o lodach i śmierci sobie pomyślcie, czy wysoka korelacja między liczbą spożywanych lodów i liczbą utonięć znaczy, że jedzenie lodów jest śmiertelnie niebezpieczne?

Myślą. Myślą o tych wszystkich momentach swojego życia, kiedy to igrali ze śmiercią przy pomocy rożka truskawkowego z czekoladową posypką. Wymyślili.

– Jedzenie lodów nie zabija – mówi ostrożnie koleżanka spod okna – ta korelacja oznacza, że jest ciepło albo lato jest, więc ludzie jedzą dużo lodów, a przy tym częściej pływają i częściej się topią

Zwiesili głowy, zadumali się. Ich życie zmieniło się na zawsze, czyli dzień jak co dzień na moich zajęciach.

– Chyba, że… – odzywa się Rudy – ktoś się naje lodów, kilogramy ich zje, a potem pójdzie popływać, a że będzie pełny lodów, to natychmiast pójdzie na dno i wtedy się utopi

– Albo – mówi jego kolega obok – ktoś się cały upaćka tymi lodami i pójdzie do wody, i czekolada zwabi wszystkie ryby, rekiny i elektryczne płaszczki, i one wszystkie się na takiego człowieka rzucą, i pożrą go w całości

– Albo ktoś będzie taki zajęty jedzeniem lodów na leżaku – mówi koleżanka spod okna – że nie zauważy ogromnej fali na horyzoncie i ta fala go zmiecie do wielkiego dołu, który wykopał chwilę wcześniej jego kilkuletni syn, i ten człowiek tam umrze zasypany żywcem

– Albo – mówi kolejny człowiek, bo okazuje się, że to jeszcze nie wszystko – ktoś wykupi wszystkie lody i tak wkurzy tym wszystkich ludzi na plaży, że oni go zlinczują i będą go linczować na tej plaży, a ten człowiek będzie leżał twarzą w piasku i nie będzie mógł się uwolnić, piasku się nażre i wtedy się udusi

OK, dobra, załapałam. Cofam wszystko, kryzys zażegnany. Już wcale się nie boję braku logiki, ani śmiertelnych chorób, ani epidemii. Teraz to najbardziej na świecie boję się tego, że kiedyś trafię na tę samą plażę, co moi studenci.