Jutro Halołin, nazywany przez wielu najstraszniejszym dniem w roku, co ja uważam za ogromną niesprawiedliwość względem tej tradycji, bo dla mnie jest to najmilszy dzień w roku, taka czekoladka miętowa w lodówce pełnej budyniu z jarmużu, no bo jakby nie było chodzi w nim o to, żeby dostawać słodycze za darmo.

giphy-7 giphy-8

 

 

 

 

To znaczy – teoretycznie w celu uzyskania słodyczy trzeba CHODZIĆ po domach, i to jest prawdziwie przerażający element tego dnia, ale i na to znalazłam sposób – to znaczy, że ja się kładę na chodniku, a Wojtek mnie ciągnie za sobą od domu do domu, a jak nas pytają, za co jesteśmy przebrani, to mówimy, że Wojtek za Unię Europejską, a ja za grecką gospodarkę.

Moi studenci zaś obiecali zrobić mi przyjemność i przebrać się za ludzi przygotowanych do zajęć, co jest bardzo miłe, bo jakby chcieli mnie śmiertelnie przerazić, to przecież wystarczyłoby, gdyby przebrali się za dietę lub jakikolwiek sport, ewentualnie za p=0.051.

Jeśli zaś Wy wciąż nie wiecie za co się przebrać, bo z kostiumu Diabła Piszczałki, w którym bezskutecznie podrywałyście na dyskotece szkolnej Kazimierza z 3B, wyrosłyście wiele węglowodanów temu, to śpieszę z propozycjami. Tym, którzy chcą śmiertelnie przerazić Irlandczyków, polecam przebrać się za jakieś dramatyczne wydarzenie z ich historii, to jest brak ziemniaków, brytyjską okupację, ewentualnie wstąpienie Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku. Oczywiście trochę trudniej będzie z przerażeniem człowieka-Polaka, bo powszechnie wiadomo, że jesteśmy narodem generalnie nieustraszonym i z licznych pułapek rzeczywistości nie boimy się absolutnie niczego, oczywiście oprócz tego momentu, kiedy okazuje się, że ktoś ma lepiej od nas.

Na początku wymyśliłam sobie, że w celu przerażenia kilku rodaków, to można wziąć swojego hinduskiego kolegę Aashisha z roboty, ewentualnie jakiegoś człowieka, co wrócił ostatnio z wakacji w Sopocie, dać im walizki do ręki, a potem chodzić z nimi od domu do domu i tłumaczyć ludziom, że to jest pan uchodźca, który od dzisiaj zamieszka w ich osobistym salonie. Inne dopuszczalne przebrania, które przerażą każdego człowieka-Polaka, obejmują: przebranie za dżendera, przebranie za lewactwo i przebranie za homoseksualistę, z czego to ostatnie jest najtrudniejsze do zrealizowania, bo do tego to trzeba się natrzeć surowym mięsem, obtoczyć w piórach i brokacie, a potem chodzić nago po ulicy. A najgorzej, to jak matka dorwie się do tego mięsa, co to je sobie kupicie na kostium homoseksualisty, i usmaży z niego mielone, to wtedy musielibyście się wytarzać w tych mielonych, a to dość niekorzystna sytuacja, bo to nie dość, że człowiek do końca życia pachnie mieszanką przypraw do mięsa wieprzowego, to jeszcze na dodatek wzbudza nadmierne zainteresowanie wszystkich okolicznych bezdomnych psów.

No, tak to sobie najpierw wymyśliłam, a potem sobie przypomniałam, że te wszystkie przebrania w ogóle nie są w zgodzie z najnowszymi trendami i jest coś, co w świetle ostatnich wydarzeń przerazi wszystkich ludzi-Polaków znacznie skuteczniej. Więc jeśli naprawdę chcecie zrobić wrażenie w czasie tegorocznego Halołin i sprawić, by kobiety płakały, dzieci budziły się w nocy, a mężczyźni błagali o litość, to proponuję przebrać się za coś, co większości ludziom-Polakom mrozi biało-czerwoną krew w żyłach ze strachu. To jest za merytoryczną dyskusję opartą na rzetelnych źródłach.

***

Z dobrych wiadomości, to nasza czytelniczka Gosia ♥ przypomniała mi wczoraj, że mamy cudowną niedzielę, bo dziś jest dzień, w którym jemy o godzinę dłużej!!!! Mam nadzieję, że celebrujecie go godnie.