Pozdrawiam Was z urlopu! Długo się zastanawiałam gdzie spędzić te kilka dni – szukałam miejsca, w którym piękne widoki pieszczą oczy, życie kulturalne zabawia wszystkie zmysły, a historia i tradycja łaskoczą cię radośnie w pięty na każdym kroku. Wybór był oczywisty: Katowice. Oferta all inclusive – jedzenie za darmo, ogrzewanie za darmo i jeszcze gratis Mama, która chodzi za mną krok w krok i powtarza, że jestem za chuda. Osobiście uważam, że taki człowiek, który chodzi za tobą i mówi ci, że jesteś za chudy, powinien znajdować się w standardowym wyposażeniu każdego hotelu. Niemniej zanim rozpoczęłam swoje wakacje w kurorcie Katowice, to najpierw musiałam zanurkować w niebezpiecznych głębinach konwenansów i norm społecznych, które zafundował mi Rajaner, każąc mi usiąść obok pani, która to pani już na wstępie bardzo się ucieszyła, gdy mnie zobaczyła, bo powiedziała, że to zawsze miło siedzieć obok rodaka, bo z rodakiem to dobrze sobie tak w czasie lotu porozmawiać, pogawędzić, zapoznać się trochę, no nie?

No nie.

no

Nic to, ja jestem przyzwyczajona do tego, że los ciężko mnie doświadcza, ale skoro już rzucił mnie w piekło interakcji społecznych, to przynajmniej życzyłam sobie w myślach jakiejś miłej, pouczającej konwersacji, na przykład na następujące zagadnienia:

1. Skoro pływając spala się 500kcal na godzinę, a wieloryb pływa non-stop, to dlaczego wciąż jest gruby?
2. Partykuła ‘nie’ w słowie ‘bieganie’ – przypadek? Nie sądzę.
3. Sweter w romby – zbrodnia na modzie czy na geometrii?

Tak właśnie sobie wymyśliłam, ale zanim zdążyłam zaproponować pani swoją listę tematów, to ona już zaczęła konwersacyjny wyścig:

– A wie pani… – mówi – …mam czwórkę dzieci, z czego troje jest z wpadki.