Gubałówka asertywności, czyli do czego przydaje się żona

Moja najwspanialsza z życiowych pralinek, w osobie mojego męża, osiągnęła ostatnio nieznany mi dotąd poziom asertywności. Jeśli przeciętny człowiek znajduje się wraz ze swoją asertywnością gdzieś na poziomie Bytomia, czyli że 300 metrów nad poziomem morza i ewentualnie jakaś hałda, to Wojtek jest już gdzieś na wysokości Gubałówki i szykuje się do ataku na Rysy.

Strona 3 z 712345