Pocztówka z wakacji: Katowice

Pozdrawiam Was z urlopu! Długo się zastanawiałam gdzie spędzić te kilka dni – szukałam miejsca, w którym piękne widoki pieszczą oczy, życie kulturalne zabawia wszystkie zmysły, a historia i tradycja łaskoczą cię radośnie w pięty na każdym kroku. Wybór był oczywisty: Katowice.

Renifery i dziura budżetowa

Nie wiem jak Wam minął piątek 13-tego, ale mój był wspaniały! Wybrałam się mianowicie na siłownię, a gdy już tam dotarłam, to okazało się, że akurat płonęła. O radości, nie czekając na dalszy rozwój wypadków natychmiast pobiegłam do domu, na wszelki wypadek gdyby mieli ten ogień szybko ugasić.

Masło i kwestie ostateczne

Zawsze gdy myję stopy pod prysznicem, to myślę o śmierci. To skojarzenie nasuwa się samo – jak tak się mydli podeszwy odpowiedzialne za utrzymanie w pionie całego człowieka, a następnie stawia je na mokrej powierzchni, to stamtąd już tylko pół (namydlonego) kroku do śmiertelnego wypadku.

Pan Bezdomny

Wchodzę dziś na zajęcia do sali komputerowej, a tam bezdomny. Wzrok rozbiegany, włos nieuczesany, ubranie przypadkowe. Twarz szara i bez wyrazu, sylwetka wygięta w ostry pałąk, w za dużym swetrze dwie dziury – jak rany po przegranych bitwach z codziennością. Człowiek ewidentnie złamany przez życie.

Czego uczy nas "Interstellar"?

Wczoraj Wojtek zabrał mnie na film “Interstellar”, czyli taki film o farmerze w kosmosie. Film dotyka wielu ważnych tematów, takich jak: miłość, życie, śmierć i dylatacja czasu. W dylatacji czasu chodzi o to, że jak na ziemi upływa godzina, to farmerowi w kosmosie upływa 36 lat.

Psycholog, ślub, zabawa i kulawa żaba

Przychodzi do mnie mój szef i pyta czy nie chciałabym się wybrać do uczelnianego psychologa, bo wysyła tam wszystkich żeby sprawdzić, czy któremuś z nas nie jest zbyt smutno, a ja mu na to mówię, że najbardziej to mi było smutno w życiu, gdy dostałam maila, że na czwartkowym seminarium będą kanapki, ale żadnych kanapek nie było […]...

Strona 1 z 11