Spotkanie: Janina i Drużyna Janina [OGŁOSZENIE]

#DrużynaJanina ALERT!!! Widzicie, co ja tu zrobiłam? Odwołałam się do Waszej tożsamości zbiorowej, użyłam dramatycznego słowa “alert”, włączyłam kapsloka i jeszcze na dodatek dodałam trzy wykrzykniki, a wszystko po to, by przyciągnąć Waszą uwagę. No i teraz skoro już ją mam, to mam taką sprawę, a mianowicie: sprzedam opla. Nie, żart.

Przetrwają najsilniejsi: człowiek-akademik i konferencyjne bingo

Jedź na konferencję, mówili. Poznasz ludzi, inne kultury, języki, pozaplatasz delikatne nitki międzynarodowych przyjaźni z ośrodkami naukowymi z całego świata. No to jestem. Na konferencji w Portugalii jestem. Wchodzę do sali. Do lunchu podali wino, więc jestem istną gwiazdą socjometryczną, labradorem interakcji społecznych, najsympatyczniejszą z owiec na tym akademickim pastwisku.

Gubałówka asertywności, czyli do czego przydaje się żona

Moja najwspanialsza z życiowych pralinek, w osobie mojego męża, osiągnęła ostatnio nieznany mi dotąd poziom asertywności. Jeśli przeciętny człowiek znajduje się wraz ze swoją asertywnością gdzieś na poziomie Bytomia, czyli że 300 metrów nad poziomem morza i ewentualnie jakaś hałda, to Wojtek jest już gdzieś na wysokości Gubałówki i szykuje się do ataku na Rysy.

Strona 1 z 11