Wiatraki z mortadeli

Najgorzej to jest, jak człowiek leży sobie na plaży na Zanzibarze, niby wszystko ze sobą na te wakacje zabrał – sandały ma, skarpetki ma, bułkę z kotletem ma, niemniej nagle okazuje się, że coś jest nie tak, że coś go zaczyna nieprzyjemnie łaskotać w pięty i nawet przez chwilę to jeszcze ma nadzieję na to, że to jakaś miła ośmiornica, co chce się z nim zaprzyjaźnić, ale okazuje się, że jednak nie, że to co go tak smyra to witki tej chłosty od życia, co go dosięgnęła nawet na wakacjach.

No bo słuchajcie, nagle okazuje się, że coś się na tej plaży smaży i to wcale nie chodzi o tego schabowego w siatce, że oto człowiek leży na słońcu i jest mu tak gorąco w całego człowieka, że nie ma żadnych wątpliwości, że jakby był szarlotką to już dawno by się przypalił w tym rozgrzanym piekarniku życia. I teraz najgorsze to jest to, że przecież wszyscy mieliśmy zajęcia z techniki w podstawówce, a więc totalnie bylibyśmy sobie w stanie sami wiatrak zbudować, ale wszystkie poradniki w internecie wskazują na to, że do budowy wiatraka potrzebujemy kartki papieru, długopisu i szeregu innych rzeczy, których nigdy nikt nie nosi przy sobie.

I oto było tylko jedno sensowne rozwiązanie tej sytuacji! Warsztat DIY o budowaniu wiatraka z kruszca, która zawsze ma przy sobie absolutnie każdy z nas, to jest mortadeli.

W warsztacie na żywo wzięło udział 600 osób, a po emisji nagranie z tego wydarzenia wyświetliło kolejne 30 000 osób, co mnie w ogóle nie dziwi, bo patrzcie jak ten wiatrak z mortadeli się wspaniale kręci!

Tak jest ON SIĘ KRĘCIŁ!!!!! i oto jest ostateczna odpowiedź na pytanie: hej, co jest lepsze od mortadeli? Otóż odpowiadam: mortadela kręcąca się w kółko!

Po warsztacie jak zwykle ogłoszony zostaŁ konkurs na najpiękniejszy wiatrak z produktów mięsnych, ewentualnie wegetariańskich, w którym udział wzięło 14 wspaniałych wiatraków.

Poniżej znajdziecie pełną galerię (również filmową) absolutnie wszystkich wspaniałych wiatraków z produktów spożywczych, więc proszę oglądać i podziwiać.

Miejsce 1 – Artur i jego wiatrak wspaniale łączący tradycje warzywno-wędlinarskie

Miejsce 2 – Agata i jej wiatrak parówkowo-arbuzowy

Miejsce 3 – Klara i jej w pełni profesjonalny wiatrak serowy

 

I nasze pozostałe przepiękne wiatraki:

Weronika i jej wiatrak “mały, ale wariat”

Kasia i jej Don Kichote z czosnku

Julia i jej wiatrak “gdy piąteczek-węglowodaneczek wejdzie zbyt mocno”

Kamila i jej wiatrak “Sen labradora”

Marta i jej wiatrak “Rozkosz inżyniera”

Ola i jej wiatrak “Życie w akademiku”

Ewa i jej wiatrak “Liczą się chęci”

Monia i jej wiatrak “Bułkę przez szynulkę”

Kinga i jej wiatrak “Kiełbasiany raj”

Kasia i jej wiatrak “Mniej znaczy więcej”

Marta, pies i jej wiatrak “Czesany wiatrem”

Karolina i jej wiatrak “Gdy Picasso spotyka Warhola”

No i co, ale #DrużynaJanina jest zdolna, nie? Mam nadzieję, że oglądaliście tę relację w swetrach, bo inaczej moglibyście się przeziębić od tych wszystkich wiatraków!