Wszystko, co najlepsze w #DrużynaJanina [ROZWIĄZANIE WSZYSTKICH KONKURSÓW]

A dzień dobry, Pluszaki moje! Piszę ten wpis po raz trzeci, albowiem dwa poprzednie razy zapomniałam go zapisać i opublikować, co nawet mnie nie dziwi, bo już dawno pogodziłam się z tym, że każdy dzień izolacji, to ciche pożegnanie z moim mózgiem. Na przykład ostatnio przytrafiły mi się następujące osiągnięcia życiowe:

1. Napisałam „pósto”. Wiecie, jak: „och, ale na ulicach jest teraz pósto”. PÓSTO!!! Dobrze, że napisałam to w konwersacji z moim redaktorem, bo inaczej byłoby niezręcznie.

2. Zamówiłam w internecie gryf do sztangi i 40 kilogramowe ciężary. Zamówiłam z dostawą do Żabsona, nie do domu (w tle minuta ciszy).

3. Rano postawiłam na blacie dwie białe miseczki – jedną z kocim jedzeniem, drugą z owsianką. Ciekawostka: kocie żarcie z mlekiem nie zdobyłoby pięciu gwiazdek miszelą.

No ale dobra, to trzech razy sztuka. Mój redaktor to wie nawet, że do trzech lat sztuka. Ale dziś nie o nim i nie o mnie, ale o Waszych przepięknych jadalnych choinkach i lwach z jajek na twardo. Oto przedstawiam rozwiązania wszystkich janinowych konkursów. Zdaję sobie sprawę, że miało to się stać w sobotę, a dzieje się w poniedziałek i to dwa tygodnie później, ale na swoje usprawiedliwienie powiem, że to i tak jest pewne osiągnięcie, albowiem mój kalendarz w kuchni to wciąż wskazuje styczeń. W sensie, że styczeń 2019. Niemniej obiecałam, słowa nie dotrzymałam i przybywam dzisiaj, by posypać sobie głowę kruszonką. Chciałam popiołem, no ale tyko to pierwsze mam w chałupie, a to i tak jedynie przez kolejne 30 sekund. No i z racji mojego bycie nieogarem polskim chciałam Wam zaproponować  Janinowy system rekompensaty. A w jego ramach na wszystkich Was czekają dwie niespodzianki pod koniec tego wpisu. Ponadto oprócz standardowych nagród w konkursach dorzucam za pierwsze miejsce książkę z autografem. No i jak zwykle dowolną rzecz z janinosklepiku. Na przykład taką koszulkę z Gaussim (książka nie jest dodawana do zestawu, ale to okropna szkoda, bo jest wspaniała i absolutnie każdy powinien ją przeczytać!):

Jeśli zaś chodzi o konkurs #czytJanka, w którym to czytałam na FB lajwie fragmenty swojej książki o statystyce, co to ja ją napisałam, a Wy KUPCIE JĄ!!!, a Wy zbieraliście tajne hasła, to do pierwszego miejsca dorzucam tort z dostawą pod drzwi, no bo dajcie spokój, to jest tort po który nie trzeba nigdzie chodzić, jak to nie jest największe osiągnięcie ludzkości, to nie wiem, co nim jest. Wszyscy, którzy wzięli udział w #czytJance będą też mieć możliwość wzięcia udziału w konkursie, w którym do wygrania będą limitowane (w sztukach 15) koszulki książkowe – w tym temacie wkrótce otrzymacie maila.

Dobra, my tu gadu gadu, a tort się sam nie zdobędzie. Oto czas na przedstawienie galerii warsztatowych sław.

Warsztaty DIY: zrób jadalną choinkę dla swojego kota

Oto wszystkie nadesłane przez Was choinki. Spójrzcie tylko, co za cuda, co za radości dla kocich brzuszków!

This slideshow requires JavaScript.

Jak widzicie konkurencie była zażarta, a owe dzieła sztuki najpewniej zeżarte. Szalenie trudno było wśród tych piękności wybrać te kilka najpiękniejszych, niemniej ostatecznie wyniki przedstawiają się następująco:

1 miejsce – w kategorii wegetariańskiej otrzymuje Faye za brawurowe gwiazdki z sera, a także koronkową robotę przy pleceniu prezentów świątecznych z marynowanej papryki. W kategorii mięsnej – Gosia K. za przeciwstawienie się polityce nienawiści względem brukselki i uczynienie z niej bałwana.

Pozostałe miejsca – Hania R. za kunsztowny łańcuch z cebuli. Małgorzata G. za bombki z rodzynek, bo jak rodzynki są bombkami, to nie ma ich w serniku, a jak nie ma ich w serniku, to nie ma też groźby trzeciej wojny światowej przy wigilijnym stole. Patrycja W., bo umówmy się, że łańcuch z kabanosów, to jest coś, co chętnie zobaczylibyśmy w ofercie ozdób świątecznych każdego supermarketu. Paulina P. za najpewniej jedyny moment we wszechświecie, kiedy jabłko pożeniło się z makaronem.

Warsztaty DIY: Zrób sobie jednorożca z bibuły

Jednorożce z bibuły oficjalnie rozbiły bank, bo oto jest konkurs, w którym nadesłaliście najwięcej zgłoszeń od początku istnienia bloga. Tak jest, otrzymałam aż 36 jednorożców!!! A wszystkie przepiękne, zresztą samo zobaczcie:

This slideshow requires JavaScript.

1 miejsce – Anna S. za pokazanie jednorożcom, że mogą być kim chcą, nawet baletnicą.

2 miejsce – Stanisław Ż., bo ten ego jednorożec to absolutny beneficjent splendoru

3 miejsce – Helena K. za incepcję w stworzeniu jednorożca z alpak.

Cudności! Teraz czas na kolejne zwierzątka i kolejny konkurs.

Warsztaty DIY: Zrób sobie ZOO z jajek na twardo

Mój Boże, cóż to była za kategoria! Wyklejaliście i żaby, i jamniki, i nietoperze z ludzką twarzą (autorkę tego ostatniego bardzo proszę o informację na jaki numer można wysłać SMSa, żeby jej pomóc). Zresztą – sami zobaczcie ten najdziwniejszy i najpiękniejszy ogród zoologiczny świata:

This slideshow requires JavaScript.

A oto zwycięzcy w kategorii „rozkoszny folwark”:

1 miejsce – Kasia J, no bo… zobaczcie sami

2 miejsce – Michalina M., bo ta sowa to mi serce stopiła jak smalec na patelni

3 miejsce – Karolina Sz., bo umówmy się, wszyscy zasługujemy na psa w swetrze

I kolejny (nie ostatni!) konkurs.

Konkurs: Strój na oficjalną premierę książki ‚Statystycznie rzecz biorąc’

Och, moi drodzy, totalnie wiedziałam, że jeśli chodzi o zdalne świętowanie premiery mojej książki, to mnie nie zawiedziecie! Otrzymałam Gdybyśmy wszyscy spotkali się na jakimś balu, to jestem prawie pewna, że przyćmilibyśmy swoimi kreacjami każde Oscary. Zresztą popodziwiajcie sami:

This slideshow requires JavaScript.

 

A oto brawurowi zwycięzcy:

1 miejsce – Ola Krę. za wzorowanie się na najlepszych

2 miejsce – Joanna K. za kreację, w której chcę iść na kolejną studniówkę

3 miejsce – Kinga B., bo tak trzeba żyć

I ostatni konkurs, który swego czasu wymyśliłam spontanicznie, ale ojejejej, ale się cieszę, że go wymyśliłam, bo ale dostałam wspaniałe zgłoszenia konkursowe!

Konkurs #czytJanka

Cóż to był za konkurs! Przez tydzień spotykaliśmy się raz lub dwa razy dziennie na FB lajw i czytaliśmy sobie fragment mojej książce, a w trakcie tego czytania Wy zbieraliście tajne hasła. Pamiętajcie, że zgodnie z zasadami trzy pierwsze nagrody otrzymują osoby, które zebrały jak najwięcej haseł i wysłały mi je jak najszybciej ułożone w przepiękne zdania. A konkurencja była ogromna, bo otrzymałam aż 52  wspaniałych zgłoszeń. Zanim ogłoszę zwycięzców – krótkie przypomnienie haseł: okoń, naleśnik, siatka, przytulać, płastuga, wołowy, aksamitny, uzurpować, kupją. No wiem, wiem, starałam się Wam jak najbardziej ułatwić zadanie. Oto niektóre z Waszych zgłoszeń:

Tomasz Ch.: „Gdy już nie możesz patrzeć na stek wołowy,
Czas wziąć wędkę z siatką i ruszyć na łowy,
Choć w rzece płastugi nie przytulisz, bo to nie morze,
Są szanse, że złowisz okonia i zgrilujesz go na dworze,
A jeśli sąsiadka uzurpuje prawo do pieczenia pod tują,
Usmaż naleśniki z aksamitnym kremem z awokado i tym kup ją”

Łukasz P.: „Wołowy Okoń od rana  myślał co może sprawić że miłość jego życia, aksamitna Płastuga da się przytulić, wiedział że siatka źle się jego lubej kojarzy, stwierdził że spróbuje z naleśnikiem. Płastuga zobaczyła podarek swojego adoratora i się nieprzyjemnie zdziwiła, zapytała:

– A gdzie książka Dr. Janiny?
– A po co Ci ona? – odpowiada Okoń.
Zdenerwowana niedomyślnością męską Płastuga krzyknęła.
 – Kup ją !!!”

 

Joanna K.: „Płastugę płaską, na kształt naleśnika, ogarnęła dziś koronawirusowa panika.  Receptę na to posiada Janina i aksamitnym głosem przypomina: Nie bądź flądro głupią,  lepiej moją książkę przytul – KUP JĄ!”

Jolanta J.: „Przy wybieraniu drużyn do gry w siatkę na w-f Okoń został jako ostatni z całej klasy i, chcąc nie chcąc, Płastuga musiała wziąć go do swojej drużyny, nie żałowała tego jednak, gdyż Okoń z poświęceniem rzucał się jak naleśnik na parkiet aby ratować każdą piłkę przed upadkiem na ich stronę boiska – czy udało mu się chociaż raz?- niestety nie, gdyż lepiej od niego grał nawet kotlet wołowy. Nie przeszkodziło to jednak drużynie Płastugi w uzurpacji poczucia zwycięstwa i tym, by grupowo się przytulić, chociaż aksamitny kotylion mistrzów otrzymała drużyna przeciwna (która zresztą wystawiła zdobytą nagrodę na sprzedaż z subtelnym napisem  KUP JĄ!)”.

 

Michał: „Płaska jak naleśnik płastuga ciągnęła w siatce po dnie jeziora książkę (wiadomo jaką) z podwodnego paczkomatu. Wtem na jej drodze stanął okoń, który zerkając do płastugowej siatki zauważył jej zawartość i zakrzyknął: „Pożycz mi”! Płastuga potrząsnęła ogonem i stanęła okoniem, aksamitnym głosem mówiąc: „Kup ją”.

Magda G.: „Okoń z Płastugą w ostry spór się wdali, o przytuleniu nie myśląc wcale, nad siatką z aksamitnym naleśnikiem o książce gadali. Wtem jeden do drugiego zakrzyknął: „Bul bulbul”, co po rybiemu znaczy: „Kup ją”!”
Bartosz M: „Aksamitny okoniu przytulający wołowego naleśnika, nie uzurpuj sobie praw do siatki z płastugami, tylko kup ją!”
Agata K.: „Płastuga to taki okoń-naleśnik wśród ryb, wołowy odpowiednik siatki. KUP JĄ!”
Bartosz M.: „Uzurpując sobie prawo do siatki wołowych naleśników aksamitna płastuga przytulała okonia mówiącego: kup ją!”
Magdalena L.: „Statystycznie rzecz biorąc, foka nie jada naleśników wołowych, nawet jeśli farsz jest wyjątkowo aksamitny. Dziś jednak skusi się na tę przekąskę, podczas gdy przytulona do płastugi będzie oglądać premierę on-line książki Janiny (kup ją!)”

Andrzej M.: Mam w siatce śledzia /  Przytulić go trudno, lecz co tam. / Aksamitna płastuga byłaby lepsza / Ale nie mogę uzurpować sobie prawa / Do niej. Wołowy tatar mnie woła, / Muszę kończyć. Słyszę: „KUP JĄ!!”.

To tylko niektóre z nadesłanych prac, ale wszystkie były tak piękne, że totalnie planuje zebrać je w jednym tomie literackim, za który następnie otrzymamy nagrodę Nobla. A oto zwycięzcy konkursu:

1 miejsce – Sebastian B., bo oto wysłał najszybciej maila i to z wszystkimi hasłami! Oto jego praca:

„Twój Kitku uzurpując sobie prawo do władania kuchnią zapragnął zrobić naleśnik nadziewany płastugą. Idąc na targ rybny kupił jednak okonia, a z racji tego, że nie miał siatki (oczywiście okoń nie był żywy, żywych zwierząt się nie nosi w siatkach!) musiał go przytulić. Jako, że wybrał inną rybę niż planował, smak dania był aksamitny wołowy, a nie (jak oczekiwano) kup ją!”

2 miejsce – Ania R. Również zebrała wszystkie hasła i była prawie tak szybka jak Sebastian ze swoim hasłem:

„Płaszczka to dziwna ryba – ni to okoń, ni płastuga, taki trochę naleśnik w świecie zwierząt. Gdyby płaszczka była korposzczurem, uzurpowałaby sobie prawo aby nosić do pracy w aksamitnej siatce pluszaczka w kształcie szynki wołowej, aby móc go zawsze przytulać. KUP JĄ!”

3 miejsce – Ewa B. Wszystkie hasła i mail wysłany 3 minuty po Ani R.:

„Aksamitny okoń chciał uzurpować siatkę wołowych naleśników i przytulić płastugę i kup ją!”

Wszystkim, którzy tak licznie wzięli udział we wszystkich konkursach gratuluję wyobraźni, kunsztu warsztatowego i cierpliwości do mojej osoby. Wszystkich laureatów proszę również o wysłanie mi maila ze swoim adresem i numerem telefonu dla kuriera. Przy okazji chciałam Was też wszystkich od razu zaprosić na moje (internetowe, rzecz jasna) PRZYJĄTKO URODZINOWE, które odbędzie się 30 kwietnia!!! Jeszcze nie wiem, co tam się będzie działo (wszelkie pomysły chętnie przyjmę), ale obiecuję, że będzie wspaniale. Pandemia, nie pandemia, urodziny świętować trzeba!

Wciąż jeszcze pracuję również na platformą, na której publikuję wszystkie pamiątki związane z #DrużynaJanina. Są tam zdjęcia z naszych spotkań, miłe rzeczy, które od Was otrzymałam i mnóstwo różnych radości, którymi się ze mną dzielicie. Jeśli masz coś (zdjęcie, film, rysunek, piosenka, melorecytacja), co chciałbyś, by tam się znalazło, to hop hop, prędko wysyłaj mi to na maila: janina@janinadaily.com
A teraz, skoro jest już wieczór, zapraszam Was na bajkę na dobranoc. Dowiemy się z niej „Czy język angielski powoduje zawały serca, a masło przedłuża życie?”

A jeśli już CZYTALIŚCIE JĄ!!!, to koniecznie napiszcie mi swoje wrażenia po lekturze lub oznaczcie w swoich postach, bym mogła je odnaleźć. No i przede wszystkim – bądźcie zdrowi i bądźcie bezpieczni!

***