Promocja na draże kokosowe i na dobre książki

Kwarantanna dzień 3502394034553. Myślę, że możemy już z dużą dozą prawdopodobieństwa założyć, że widziałam już zdecydowaną większość swoich sąsiadów w majtkach. W sensie na własnych balkonach, nie że w Żabsonie przy lodówce z nabiałem, no bo to by było absurdalne, no bo byłoby im zimno. Ja sama z izolacją radzę sobie wybornie, na przykład zbudowałam niewielką szklarnię i założyłam w chałupie hodowlę bananów. Ponadto być może coraz częściej leżę krzyżem we własnym salonie, słuchając „Rzeki marzeń” Beaty Kozidrak. Z tym, że to drugie wcale nie jest dziwne, dajcie spokój, ten refren to tak za serce chwyta, że ostatnim razem to się tak wzruszyłam, jak w Tesco była promocja na draże kokosowe.

No i skoro już jesteśmy przy promocjach, to chciałam Wam dać znać, że na Publio.pl jest dzisiaj (i tylko dzisiaj!) taka akcja, że wszystkie e-booki Wydawnictwo W.A.B. są o 50% tańsze, a słuchajcie, 50% to całkiem sporo, wiem to, bo czytałam ostatnio o tym taką książkę „Statystycznie rzecz biorąc”, co to ją napisała zupełnie anonimowa, nieznana mi autorka. Z tej książki to można się też dowiedzieć, czy wychodząc ze swoim psem na spacer statystycznie macie po trzy nogi. Jak widzicie na zdjęciu pies Kazimierz już się tego nauczył i teraz wszyscy koledzy z bloku go podziwiają, a najbardziej to pudel spod „piątki”.

Zresztą ta książka też jest w promocji, zostanie Wam w kieszeni 16 złotych, czyli w sam raz, by zbudować szklarnię w chałupie, ewentualnie by kupić jakieś bardziej wyrafinowane majtki, żeby sąsiedzi wiedzieli, że Was stać.

Bardzo tanie e-booki znajdziecie tutaj: KLIKU KLIKU

(wśród nich tytuły, które już kiedyś polecałam na blogu i które kocham na równi z kokosowymi drażami – „Taśmy rodzinne” Macieja Marcisza, „Normalni ludzie” Sally Rooney, cała trylogia Jacka Galińskiego, „Emigracja” Malcolma XD, „Potop” Salci Hałas, „Żywopłoty” Marii Karpińskiej i chwilowo na tym pozwolę sobie skończyć, bo inaczej Wam na te banany w majtkach nie starczy)

A jak ktoś chciałby być podziwiany przez wszystkie okoliczne pudle niczym pies Kazimierz, ale woli papier lub jak ktoś mu miło czyta książkę do snu, to KUPCIE JE!!!, w sensie wersje papierowe i audiobookowe. „Statystycznie rzecz biorąc” we wszelkich możliwych formatach znajdziecie tu: KLIKU KLIKU

(to jest post sponsorowany jedynie przez dobrą literaturę, ale żałuję, bo draże jakoś ostatnio podrożały, co dowodzi tego, że moje życie to oficjalnie piekło).