Kolory wiewiórek świata i inne kolejkowe tematy konwersacji

Jako człowiek nazbytniego optymizmu, często wpadam w żeliwne zasieki biurokratycznego życia, i to za każdym razem wpadam, ja zawsze jestem tym wszystkim tak samo zaskoczona, dość powiedzieć, że ja jestem tym człowiekiem, co poszedł kiedyś z mężem do polskiego urzędu i powiedział: “och, popatrz, tylko trzy osoby przed nami w kolejce, to zajmie nie więcej […]...

Człowiek-Irlandczyk w obliczu polskich jajek i tramwajów

Ah, początek semestru. Bawełniany plaster z aloesem na moje otwarte rany w sercu, targane gangreną zbyt długiej przerwy międzysemestralnej. Dla mnie jest to dodatkowo wspaniała okazja ku temu, by dokonać rzetelnej ewaluacji mojej własnej pracy, bo jest to ten semestr, w czasie którego spotykam się ze studentami, których uczę już nieprzerwanie od lat trzech.

Chichot losu i martwy ptak

Moje życie jest nudne, nic na to nie poradzę. Nie jest to życie mojej siostry, która jest weterynarzem, co sprawia, że jej codzienność wypełniona jest dramatycznymi walkami o życie chomika Chrupka, który to chomik zaczął niekontrolowanie kichać, a następnie przedawkował gripex, choć najpewniej nie ze swojej chomiczej winy.