Krótka historia o szczęściu

Mój pies był najlepszym mi trenerem od szczęścia. Tyle było radości w takim jednym psie, tyle logiki ile łat na futrze; jeżeli coś swędzi – trzeba się podrapać, ze spaceru się wraca, lecz będzie następny, gdy coś denerwuje trzeba to obszczekać i nie da się ukryć machania ogonem. Czasem siadywałam na tarasie, pies przychodził.

Brutus aktywności fizycznej i fokojeżdżalnia

Generalnie to nie bardzo mogę dla Was coś napisać, albowiem doznałam kontuzji – uwaga, trzymajcie się krzeseł – SPORTOWEJ. Chciałabym tylko zwrócić Waszą uwagę, że to już moja druga kontuzja sportowa w tym roku!!! Po moim wielotygodniowym niedowładzie nogi, będącym wynikiem ekstremalnych lekcji tańca klasycznego, teraz przyszedł czas na bark.

Świeża krew

UWAGA, OGŁOSZENIE: #DrużynaJanina potrzebuje świeżej krwi!!!! To znaczy dokładniej rzecz ujmując, to nie ja potrzebuję, tylko czteroletni Dzielny Stefan, co przedstawia się jako Stefan, który „uwielbia króliki i ma policzki jak chrupkowy potwór”. Sami widzicie, ja od razu wiedziałam, że to jest nasz człowiek, #DrużynaJanina, a właściwie to Wielki Miniczłowiek.

Strona 5 z 834567