Słowa jak pomidory, dojrzewają w pełnym słońcu. Takich zaczęłam nabierać podejrzeń, jak tylko odkryłam, że znacznie trudniej przewraca mi się strony tej powieści w hotelowym pokoju, przy sztucznie chłodnym powietrzu. Ale na zewnątrz, gdy słońce paliło kolana (dlaczego zawsze najbardziej pali właśnie kolana, czy to dlatego, że to jest część człowieka, co najbardziej wystaje?), gdy skóra brązowiała i pojawiał się na niej pajęczynkowy wzór podobny do tego na suchej, spękanej ziemi, wtedy ta powieść uderzała do głowy.
Trudno jest obecnie natrafić na powieść nieznanego sobie autora, która oszołomi – bo gdy się wejdzie w kategorię „literatura piękna” w księgarni on-line, to ma się wrażenie, że tam codziennie pojawia się tysiące nowych tytułów, z czego większość nigdy nie powinna stać obok słowa „literatura” (i obok piękna też nie). Więc możecie się teraz zastanawiać: jak trafiłam na powieść obłędną (to określenie ma podwójne znaczenie, zrozumiecie podczas czytania), która dała mi tak wielką przyjemność i przypomniała, co jest absolutnie najwspanialsze w czytaniu? Otóż chciałabym mieć dla Was bardziej górnolotną odpowiedź, niemniej prawdziwa brzmi tak: w promocji była, za 14,99 zł, to stwierdziłam, że zaryzykuję.
Wy już nie musicie ryzykować. Wyjdźcie na słońce, wystawcie kolana na wrzące powietrze i przeczytajcie „Tajemną historię” Donny Tartt. Tylko adnotacja – dajcie jej kilkanaście pierwszych stron szansy, bo to najpewniej nie będzie miłość od pierwszego paragrafu, wszystko co najlepsze nadchodzi chwilę potem. Niemniej, gdy już przyjdzie, to ach, aż mi szkoda, że mam pamięć słonia (wliczając w to pamięć o moim numerze gadu-gadu) i nie mogę jej przeczytać jeszcze raz, zupełnie od początku, bez wiedzy o tym, co dalej.
Szybko, szybko, skorzystajcie z lata, naprawdę myślę, że na jesieni ta historia zacznie trochę tracić smak; wszak jedną z bohaterek jest upalna, starożytna Grecja, jej myśli, filozofie i języki, a relacje i zależności są w niej duszne jak powietrze w lipcu. To aż się nie godzi doświadczać tej współczesnej greckiej tragedii inaczej, zdaje się, że jak Antygona chowała brata to też nie miała klimy.
📖 „Tajemna historia”, Donna Tartt, wydawnictwo Znak.
Jestem bardzo ciekawa, co o niej pomyślicie – koniecznie mi o tym napiszcie po lekturze!