Teoria powstania kota i inne dokonania ludzkości

Zjawiłam się ostatnio znowu u tego lekarza, co jest jednocześnie moim najlepszym przyjacielem, i on akurat był bardzo smutnym człowiekiem, albowiem chłostały go statystyki jego własnego doktoratu i ja mu nawet zaproponowałam współpracę na zasadzie barteru, w sensie, że ja mu wypoleruje wszystkie wzory i czule dopieszczę tabele przestawne, a on w zamian spełni moje […]...

Poranne działania szturmowe i spłoszony gołąb

Taka się obudziłam dzisiaj niespokojna, taka jakbym miała w środku bardzo dużo podskakujących piłek, więc wymyśliłam sobie, że w ramach interwencji kryzysowej przytulę się do męża, co było pomysłem szalenie skomplikowanym, albowiem mój mąż w godzinach wczesnych uruchamia się dłużej niż Windows 95, on jest wtedy bezbronny jak pisklak, bardzo jest zdezorientowany, a na każdy […]...

Superbohater w dżungli małżeńskiego życia

Początkowe przekonanie mojego męża, jakoby został w nocy ugryziony przez radioaktywnego pająka, okazało się być chybione. To znaczy owszem, przesłanki miał niezwykle mocne, albowiem przez piętnaście minut z ekstremalną łatwością wykonywał najcięższe ćwiczenia fizyczne na siłowni na świeżym powietrzu, która to przytrafiła nam się w trakcie spaceru po parku.

Strona 1 z 1012345