Najbardziej kochane dzieci marketingu

Ej, znacie takich ludzi, co to są najbardziej kochanym dzieckiem wszelkich ekspertów od marketingu, albowiem oni idą do sklepu po chleb, masło i żółty ser, a wracają z zestawem chińskiej porcelany po oszałamiająco niskiej cenie, trzymetrowym rododendronem, bo miał fajną doniczkę, i wypchaną kozą, bo gratis dodawano do niej śmieszny ołówek z gumką?

"IT. Dziwne, u mnie działa". The movie.

Jedziemy sobie z mężem samochodem, a Wojtuś mi nagle mówi, że on taki pomysł ma, tak mu przyszło ostatnio do głowy, że on to by chciał podbić świat kinematografii, bo jak jest teraz ten film “It” ze strasznym klaunem, to on by nakręcił coś podobnego, z tym że jego film to miałby tytuł “IT” i […]...

Krótka historia o niewymiarowości

Wróciłam do domu po tygodniu nieobecności, patrzę na swojego kota i ewidentnie coś mi się nie zgadza, wygląda to tak, jakby ogólna puchatość kociałka (kocie ciałko=kociałko) podczas mojej nieobecności wzrastała wykładniczo, oto obserwujemy ewolucję kociego przecinka w piękną, okrągłą kropkę. – Wojtek – oświadczam stanowczo – nasz kot jest gruby.

Przygody człowieka-BHP

Z dobrych wiadomości to dziś w nocy uratowałam z pożaru zarówno męża, jak i kota, i to jeszcze na dodatek w takiej właśnie kolejności, co wcale nie było takie oczywiste, biorąc pod uwagę, że ostatnio w moim serduszku nastąpiło sporo emocjonalnych przetasowań, a to za sprawą bardzo małego stworzenia o bardzo dużych oczach*.

Podryw na jamnika i koszmar gramatury frytek

Wczoraj wieczorem widziałam na ulicy takiego miłego młodego człowieka, co w jednej ręce trzymał bukiet kwiatów, a w drugiej małego jamnika, takie jamnicze maleństwo, którego anatomia nie zaznajomiła się jeszcze z prawami proporcji, i to był pies, co to składał się w większości z uszu, jak ja na niego patrzyłam, to najpierw widziałam, że idą […]...

Strona 3 z 1112345