Skarpetki przymocowane do bielizny zwykłą taśmą klejącą

Krew ma charakterystyczny, mdlący zapach, zostawia lepkość na skórze i zależnie od pochodzenia jest oznaką bohaterstwa lub wstydu. Trudno zrozumieć dlaczego, przecież tak naprawdę jeśli krwawię co 28 dni, to oznacza to tylko tyle, że mam zdolność do stworzenia nowego człowieka. I nieważne, w którym miejscu jest obecnie moja gotowość do macierzyństwa – ten proces zawsze mnie fascynuje; że moje ciało potrafi stworzyć nowe życie, zaczynając od dwumilimetrowych komórek. To jak ziarnko sezamu.

Jestem dorosła. To już nie jest czas paniki po ledwie kilku dniach spóźnienia i testów ciążowych przeprowadzanych w toalecie w McDonaldzie. I brak wstydu, gdy na taśmie w supermarkecie tampony mieszają się z mlekiem, kostką masła i bułkami pszennymi. Ale nie dziwię się wcale, że dla wielu kobiet, zwłaszcza młodych, okres to czas, który kojarzy głównie ze skrępowaniem. Wszak w telewizji krwawimy na niebiesko, a ładna pani opowiada o tym, że oto koniec upokorzeń nocnych, już nie musisz spać bez ruchu, by nie poplamić pościeli, odkąd istnieją podpaski ultachłonne firmowane hasłem o końcu zażenowań. Tak jakby, nie wiem, znalezienie śladów krwi na pościeli traumatyzowały nas i nasze partnerki lub partnerów tak bardzo, że po czymś takim już nie ma odwrotu, nic tylko spakować walizki i rozstać się za porozumieniem stron.

Od kilku dni czytałam historie o zjawisku, o którym dotychczas wcale nie myślałam. Nie dlatego, że nie chciałam – raczej nie miałam pojęcia, że w 2020 roku takie rzeczy wciąż się dzieją; że wciąż istnieje ubóstwo menstruacyjne. Statystyki? Według raportu Kulczyk Foundation 4% Polek nie ma pieniędzy na zakup środków higienicznych. To blisko 500 000 kobiet.

(cały raport przeczytasz tu: raport „Tabu, stygmatyzacja i zabobony. O okresie w XXI wieku”)

Basia. Nie mogąc sobie pozwolić na podpaski cięła ubrania w prostokąty, składała je na pół, a w środku wsadzała fragmenty plastikowych reklamówek, by nie przeciekały.

Osoby menstruujące, które dotknęła bezdomność. W czasie okresu noszą ciemne spodnie, by ukryć plamy krwi wsiąkające w materiał.

Nastolatka z domu dziecka. Ma dostęp jedynie do najtańszych podpasek, które nie są komfortowe i nie zawsze są skuteczne. Oczywiście mogłyby same sobie artykuły higieniczne lepszej jakości, to by je kosztowało jedynie sporą część kieszonkowego, które wynosi czasem ledwie 30 złotych, a i tę kwotę nie zawsze otrzymują.

To wszystko nie powinno się dziać. Nikt nie powinien nosić kawałków tektury, w którą wsiąka krew. Lub – jeśli akurat mogą sobie pozwolić na więcej – używać skarpetek przymocowanych do bielizny zwykłą taśmą klejącą.

Są cztery licealistki, które nie zgadzają się na tę sytuację. Założyły organizację, która walczy z ubóstwem i tabu menstruacyjnym. Jednym z ich projektów jest akcja „Hej dziewczyny” w ramach której wprowadzają do szkół pudełka z darmowymi podpaskami, tamponami, wkładkami higienicznymi i chusteczkami antybakteryjnych, które każda dziewczyna będzie mogła znaleźć w szkolnej toalecie. Zebrały pieniądze na pomoc 50 szkołom. Niemniej zgłosiło się ich ponad 100, a ta liczba wciąż rośnie.

To jest sprawa nas wszystkich, bez względu na płeć – kobiet, które wiedzą, jak to jest i mężczyzn, którzy przecież mają matki, siostry, partnerki, koleżanki. Bardzo mocno Was proszę, bo to naprawdę jest ważne – wspomóżmy tę akcję. Nikt nie powinien musieć wybierać – posiłek czy podpaska?

W dwie godziny po publikacji tego posta wpłaciliście już 35000zł. 35000!!! Jesteście wspaniali! Ale nie kończymy zbiórki. To ważne,  by pomóc jak największej liczbie kobiet!

Wesprzeć akcję możesz tu:

AKTUALIZACJA:
Dzień dobry, czy dzisiaj choć raz uśmiechnęłyście, uśmiechnęliście się do siebie samych?
To ważne, by się docenić, bo razem udało Wam się pięknie ponaprawiać jeden z fragmentów szwankującej rzeczywistości.

Od wczoraj #DrużynaJanina i inni dobrzy ludzie przekazali na rzecz Akcja Menstruacja 90 000 złotych.
Dziewięćdziesiąt. Tysięcy. Złotych.

To bardzo dużo dobra.
To bardzo mnie uśmiecha.
Że może jednak świat jest dobry, a ludzie piękni.
Za Wasze zaangażowanie dziękuję tak bardzo, że aż te emocje się we mnie nie mieszczą. To dobre poczucie, że jest gdzieś tak dużo osób, które mogą sprawić, że jeszcze będzie dobrze, jeszcze będzie przepięknie.
Przesyłam miłości wiele.
❤️