O ludziach.

Wczorajszy dzień mnie skrzywdził. To znaczy – gdyby jeszcze chodziło o rzeczy i okoliczności, to jestem dorosła, wiedziałabym, że tak czasem bywa, nie mamy kontroli. Ale zrobili to inni ludzie, brudne komentarze w internecie (jakby oblepione błotem), i ich natężenie sprawiło, że pokruszyłam się jak biszkopt.

Za dużo kości w nadgarstku i o co chodzi w hormonach [ULUBIONE KSIĄŻKI POPULARNONAUKOWE 2019]

Jeśli chodzi o przykłady doskonałych zbiegów okoliczności ze strony rzeczywistości, to mój mąż podszedł właśnie do zlewu, albowiem życie i system kolejkowy wychłostał go koniecznością zmywania, on podszedł, spojrzał na ten Mount Everest czule utkany z brudnych kubków i talerzy po bigosie, i dokładnie w tym momencie R.E.M w radiu zagrzmiało: „and everybody hurts sometimeeeees”.