Moja szkoła jazdy, małżeńska szkoła życia
Ostatnio rzadko widuję swojego męża, bo większość swojego czasu spędza on w garażu, gdzie płacze przytulony do swojego samochodu. To wszystko dlatego, że po 10 latach w końcu uzyskałam (...) czytaj dalej
Ostatnio rzadko widuję swojego męża, bo większość swojego czasu spędza on w garażu, gdzie płacze przytulony do swojego samochodu. To wszystko dlatego, że po 10 latach w końcu uzyskałam (...) czytaj dalej
Mąż mój jest mężczyzną wielu zalet, z czego jedną jest to, że posiada przezabawną żonę, a drugą to, że jest tak słodki, że nie mam żadnych wątpliwości, że genesis Wojtka (...) czytaj dalej
Mam taką koleżankę, która jest tak perfekcyjną panią domu, że gdy ostatnio Małgorzata Rozenek zobaczyła, jak pięknie składa skarpetki w łabędzie, to płakała przez trzy dni. (...) czytaj dalej
Zdając sobie sprawę z tego, że dla wielu z Was pełnię funkcję życiowego autorytetu w zakresie niezdrowego żywienia i unikania wysiłku fizycznego, przychodzę dziś do Was z szalenie (...) czytaj dalej
Generalnie rzecz ujmując, to kłócę się z Wojtkiem rzadko, bo kłócenie się z Wojtkiem jest czynnością szalenie skomplikowaną, albowiem mąż mój jest mężczyzną o tak uroczej fizjonomii, (...) czytaj dalej
Wojtek jest znowu chory, co jest dla mnie ostatecznym dowodem na to, że życie nie jest sprawiedliwe - niektórym to pluszem wykłada ziemię po której stąpają, miodem dosładza gorzką pigułkę (...) czytaj dalej
Przychodzi do mnie Wojtek, mąż mój jedyny, promyk słońca moich chmurnych dni, kruszonka mojej drożdżówki i zmiękczacz moich tkanin, rękę swoją wyciąga, wskazuje na coś na swojej skórze (...) czytaj dalej
Rzeczy, które robimy rutynowo, bez chwili namysłu, to nawyki, tak właśnie mówię moim studentom. Opowiadam im, że już wkrótce dojdą do takiej wprawy, taki sobie nawyk wyrobią, że na sam (...) czytaj dalej
Z okazji walentynek postanowiłam upiec Wojtkowi bezglutenowe ciasto z granatem z przepisu Anny Lewandowskiej, choć lekko zmodyfikowaną wersję, bo okazało się, że w tym kraju nie da rady kupić (...) czytaj dalej
Pierwszych podejrzeń co do tego, że jestem adoptowana nabrałam gdzieś w okolicach 8 roku życia, kiedy to rodzice postanowili wysłać nas na kolonie. Sami nam pozwolili wybrać na jakie kolonie (...) czytaj dalej
W czasie wolnym lubię składać nieudolnie rozsypane puzzle życiowej układanki, znajdować rozwiązania najbardziej palących zagadek człowieczego istnienia, dokonywać wiwisekcji skomplikowanych (...) czytaj dalej
Przychodzi do mnie mój szef i pyta, czy nie chciałabym iść na szkolenie z komunikacji interpersonalnej, i jeszcze zanim zdążę odpowiedzieć dodaje, że będą tam darmowe ciasteczka. A ja na (...) czytaj dalej