Congratulations, Science! O szczepieniach na COVID-19.

CONGRATULATIONS, SCIENCE!

Dziś jest ten dzień, kiedy to popadam w egzaltację, rozwieszam serpentyny i dmucham balony na cześć nauki, naukowców i każdego jednego człowieka, który stoi za tym brawurowym dokonaniem, jakim jest szczepionka, która pozwoli całemu światu wrócić do normalności.

Jeśli masz wątpliwości – że jest nieprzebadana, że nowa, że eksperyment medyczny, to na końcu postu je rozwiewam

Na ten moment jednak, w przerwie od kupowania na allegro wuwuzeli i czapeczek z napisem “Good job!”, szybka informacja. Jeśli chcecie dołączyć do drużyny “nie umrę”, to zapisać się na szczepienie można na stronie: https://szczepimysie.pacjent.gov.pl

Trwa to trzy sekundy. Po tych zapisach jeszcze nie dostaniecie konkretnego terminu, ale dostaniecie powiadomienie mailowe i telefoniczne, gdy taki Wam wyznaczą.

A teraz odpowiedź na najczęściej wyrażane wątpliwości:

1. “Przecież to nieprzebadane, stworzone w pięć minut w laboratorium, wszystkich nas otrują”

“Nieprzebadane” – nie.

Przy opracowaniu szczepionki na COVID nie pominięto żadnego etapu badań klinicznych, czyli procesu który gwarantuje, że dana substancja jest bezpieczna dla ludzi.

Badania kliniczne mają pięć szalenie rygorystycznych faz (faza 0 i cztery właściwe) podczas których bada się ryzyko, możliwe działania niepożądane, skuteczność i bezpieczeństwo danej substancji. To nie jest tak, że ktoś wymyśla jakiś lek, jakiś tam Henryk utrze sobie trzy liście babki lancetowatej z łyżką soku cytryny i garścią tofu, a następnego dnia już może go sprzedawać w aptece. Proces dopuszczenia jakiejkolwiek substancji do obrotu jest ustrukturyzowany i rygorystyczny. W przypadku szczepionki na COVID ta procedura bezpieczeństwa również została przeprowadzona od początku do końca.

2. “Stworzona w pięć minut”

Nie.

Pracując nad szczepionką na COVID naukowcy nie pracowali od zera.

Szczepionki mRNA są badane, testowane i rozwijane od 30 lat (tak jest, pierwszy artykuł naukowy na ten temat pochodzi z 1990 roku!!!), a sama szczepionka na COVID powstała na bazie szczepionki na SARS, która jest w użyciu od lat 18 (!). Żadnych długofalowych skutków ubocznych tej szczepionki nie stwierdzono.

3. “Eksperyment medyczny, wszystkich nas otrują”

Nie. Jeśli chodzi o szczepionkę na COVID, to

Wśród pierwszych 3 milionów zaszczepionych (na całym świecie) wystąpiło 6 reakcji alergicznych.

Nie wystąpiło żadne powikłanie zagrażające życiu.

4. “To nowe jest, nie będę na sobie eksperymentować”

Argument o tym, że szczepionka “jest nowa, więc się nie zaszczepię” zawsze mnie zastanawia o tyle, że jak pojawia się w aptekach nowy suplement albo lek, to nikomu to nie przeszkadza, napis “NOWE”, “ULEPSZONA FORMUŁA” jest wręcz traktowany przez konsumentów jako zaleta. Nikt nie pyta przy okienku w aptece, kiedy został wprowadzony do sprzedaży.

Dlaczego więc wtedy nie ma znaczenia, że coś jest nowe?

Otwórzcie swoją apteczkę i sprawdźcie, kiedy wprowadzono do obrotu niektóre z leków i suplementów, które tam trzymacie – zdziwicie się.

Zresztą suplementy nie muszą nawet przejść badań klinicznych, by pojawić się w aptekach. A i tak je łykamy.

5. “Przyjęłam pierwszą dawkę, głowa i ramię mnie bolały przez trzy dni, drugiej nie przyjmę”

To jest, niestety, argument który naprawdę wczoraj od kogoś usłyszałam. Słuchajcie, to jak to jest – my potrafimy brać udział w zawodach picia wódki nosem na czas i potem przez trzy dni wymiotować na kacu, gdy jednocześnie w głowie maszeruje nam pułk wojska i dźga wszystkie neurony ostrym narzędziem, a w momencie trzech dni bólu głowy po szczepionce nagle okazuje się, że to zbyt wiele, zbyt wysoka cena?

Przedstawiam równanie:

jeśli z jednej strony mamy ból głowy, a z drugiej gwarancję nie zachorowania (i uniknięcia możliwych ciężkich powikłań, np. neurologicznych czy kardiologicznych) i nie umarcia, to myślę, że to drugie jest jednak trochę ważniejsze, i bardziej priorytetowe.

6. “To sprawa indywidualna, niech każdy sam podejmie decyzję”

Nie.

Tylko szczepienia mogą dać nam odporność zbiorowiskową (stadną).

Jest to ochrona osób nieuodpornionych (takich którzy nie mogą się zaszczepić) w wyniku zaszczepienia wysokiego odsetka społeczeństwa.

Jeszcze raz, czas na równanie: dla nas to trzy dni bólu głowy, które sprawi że chronimy życie i zdrowie tych, którzy nie mogą się zaszczepić (np. niemowlęta czy osoby przyjmujące leki immunopresyjne).

Szczepienia nie są sprawą indywidualną. Są odpowiedzialnością nas wszystkich. I szansą, by świat wrócił do normalności.

To OK mieć wątpliwości. Pamiętajcie jednak, by szukając informacji o szczepionce sięgać po źródła i badania naukowe, a nie dowody anegdotyczne w postaci opinii sąsiadki, co stała przed nami w sklepie mięsnym i słyszała, że kuzyn ciotki listonosza jej matki, to się zaszczepił i umarł.

Jeśli chcesz wiedzieć więcej, to polecam dwa filmy Kasi Gandor (która opiera się tylko na rzetelnych badaniach i faktach naukowych) w tym temacie.

“11 pytań o szczepionkę mRNA na COVID”: https://www.youtube.com/watch?v=XRW9E5Gq_Ew

“Co z tą szczepionką na COVID-19”: https://www.youtube.com/watch?v=iPOEvWHec6E

I film Dawida Myśliwca. “Szczepionka mRNA – czy są naukowe podstawy do obaw?“: https://www.youtube.com/watch?v=fHYwxnpH38o&t=51s

(Kasia i Dawid mają wykształcenie w tym temacie i opierają się tylko na badaniach naukowych).

Uspokojeni? To hop, hop, zapisujemy się na szczepienie tu: https://szczepimysie.pacjent.gov.pl

***

UWAGA! Na stronie Janina Daily wierzę w ludzi i w naukę. Jeśli dyskutujemy, to tylko w oparciu o fakty i badania naukowe, a także rzetelne źródła (“Czas Kalisza” to nie jest dobre źródło informacji medycznych). Komentarze z wszelkimi teoriami spiskowymi będą usuwane, bo nie chcę, by moje media były wykorzystywane do tego, by siać dezinformację i propagować kłamstwa.

Dyskutujemy z szacunkiem do drugiej osoby! Odnosimy się do opinii, a nie personalnie do człowieka. Komentarze obrażające innych również będę usuwać.

Szczepienia naprawdę są sprawą nas wszystkich. To OK się bać i to OK mieć wątpliwości. Ważnym jest, by jak najwięcej z nich ich rozwiać, tak by lista osób zapisanych na szczepienie była jak najdłuższa.

***
//Źródła informacji, które zawarłam w poście.Wybrałam takie, gdzie jest jak najmniej żargonu i twardej statystyki.

Rola szczepionki SARS w tworzeniu szczepionki na COVID: https://jbiomedsci.biomedcentral.com/articles/10.1186/s12929-020-00695-2
Rozwój szczepionek mRNA (z tego artykułu można się dowiedzieć, że pierwsze prace nad tymi szczepionkami rozpoczęły się w 1990r): https://www.frontiersin.org/articles/10.3389/fimmu.2019.00594/full#B19
Badanie kliniczne szczepionki COVID
(tu przeczytamy, że jeśli chodzi o skutki uboczne, to jedynym który wystąpił często, często = 2% z 43000 to chwilowy ból głowy i zmęczenie: https://www.nejm.org/doi/full/10.1056/NEJMoa2034577
https://www.pfizer.com/news/press-release/press-release-detail/pfizer-and-biontech-conclude-phase-3-study-covid-19-vaccine
Szczegółowe sprawozdania z badań klinicznych: https://www.bmj.com/content/371/bmj.m4058

14 komentarzy

  1. Ewa

    15 stycznia 2021 o 13:44

    Pieknie napisane. Dziekuje!

    Odpowiedz
  2. Basia

    15 stycznia 2021 o 15:25

    Popieram, czekam spokojnie na moja kolejke, do tego momentu staram sie izolowac od mozliwie najwiekszej ilosci osob.
    Pozdrawiam 🙂

    Odpowiedz
  3. Klaudia Jaroszewska

    15 stycznia 2021 o 15:37

    Bardzo przydatny artykuł! Niestety, choćbym i chciała, na razie nie zaryzykuję szczepienia, bo jestem w grupie dla której to “niewskazane”, bo “przebadano zbyt mało chętnych”.

    Odpowiedz
    • Mirek

      16 stycznia 2021 o 00:10

      Fever (temperature, ≥38°C) was reported after the second dose by 16% of younger vaccine recipients and by 11% of older recipients. Only 0.2% of vaccine recipients and 0.1% of placebo recipients reported fever (temperature, 38.9 to 40°C) after the first dose, as compared with 0.8% and 0.1%, respectively, after the second dose.

      Prosilbym kogoś mądrzejszego o wyjaśnienie jak to się ma do tego zdania:

      (tu przeczytamy, że jeśli chodzi o skutki uboczne, to jedynym który wystąpił często, często = 2% z 43000 to chwilowy ból głowy i zmęczenie:

      Odpowiedz
  4. Maciek

    15 stycznia 2021 o 19:20

    W mojej opinii zdanie “a sama szczepionka na COVID powstała na bazie szczepionki na SARS, która jest w użyciu od lat 18 (!)” jest trochę wprowadzające w błąd. Biorąc pierwsze zdanie w sekcji dotyczącej szczepionek RNA w artykule, do którego się odnosisz mamy “Although there were no RNA vaccine studies for SARS-CoV or MERS-CoV in the past two decades […]” [0]. Być może chodziło Ci o inne typy szczepionek, z których część ukończyła wczesne fazy badań klinicznych (jest to podsumowane w tabelce [1]), ale bazując na tym żadna nie została dopuszczona do szerszego użytkowania. No i pozostaje kwestia istotności bezpieczeństwa szczepionek innych typów w stosunku do bezpieczeństwa szczepionek mRNA, których głównie aktualna dyskusja dotyczy. Wydaje mi się, że w ich przypadku musimy niestety bazować na badaniach klinicznych przeprowadzonych w przeciągu ostatniego roku (których rygoru i jakości nie kwestionuję).

    Dodam, że osobiście zamierzam się zaszczepić najszybciej jak to będzie możliwe, ale wydaje mi się że można było trochę precyzyjniej odpowiedzieć na wątpliwość nr 2. Peace!

    [0] https://jbiomedsci.biomedcentral.com/articles/10.1186/s12929-020-00695-2#Sec15
    [1] https://jbiomedsci.biomedcentral.com/articles/10.1186/s12929-020-00695-2/tables/2

    Odpowiedz
  5. Mikołaj

    17 stycznia 2021 o 09:24

    Dzień dobry.

    Mam garść filozoficznych pytań do artykułu, gdyż argument o “wciąganiu wódki nosem” nie przekonał mnie niestety o tym że szczepionka na COVID19 jest bezpieczna.

    1. W jaki sposób przebadano długofalowe skutki działania szczepionki?
    2. Czy to racjonalne aby przymusowo zaszczepić większość populacji szczepionką której długofalowych skutków nie znamy? – nawet Kasia Gandor to przyznaje w swoim filmie
    3. Zastanawiam się jaki jest sens przymusowego szczepienia przeciwko chorobie która ma śmiertelność na poziomie zwykłej grypy?

    Zbadajmy nierówność – po jednej stronie mamy wirusa który zabija średnio 2% chorych, w większości z chrobami współistniejącymi, którzy i tak umarliby na te choroby. Z drugiej strony mamy wyszczepienie 70% populacji przebadaną szczepionką której krótkoterminowe skutki działania znamy, ale nie znamy jeszcze tych długoterminowych.

    Zbadajmy kolejną nierówność – po jednej stronie mamy wirusa który zabija średnio 2% chorych, w większości z chrobami współistniejącymi, którzy i tak umarliby na te choroby. Z drugiej strony mamy precedens pozwolający rządom na ograniczanie praw obywatelskich i interencję w ich ciała. Do czego to może doprowadzić ograniczanie praw obywatelskich (nawet w imię “wyższego dobra”) już widzieliśmy w historii.

    Sam przechorowałem Covida (jeden dzień gorączki i tydzień bez węchu) i znam wiele osób przeszły go w ten sposób – moim zdaniem skutki tej choroby są zdecydowanie wyolbrzymione.

    Odpowiedz
  6. Magda

    17 stycznia 2021 o 17:00

    Bardzo dziękuje, uspokoił mnie ten artykuł. Ja jestem zaszczepiona i tak naprawdę dopiero po szczepieniu nabrałam wątpliwości czy podjęłam dobrą decyzję. Głupio się tłumacze dlaczego zaszczepiłam się na covid, co najmniej jak bym komuś zrobiła tym krzywdę. Pozdrawiam i życzę zdrowia

    Odpowiedz
    • Janina

      18 stycznia 2021 o 12:29

      Wspaniale, że się zaszczepiłaś, wspaniała i odpowiedzialna decyzja!

      Odpowiedz
  7. Basia

    18 stycznia 2021 o 11:55

    Wiesz, chyba wolałabym nie wierzyć w skuteczność, miec wątpliwości i nie ufac…no ale nie mam i! I nie wierzę, żę zdołam się w Polsce zaszczepić -przyjaciółka przez cały(sic!) dzień usiłowała się dodzwonić, by zarejestrować ojca -lat 93 . W końcu udało się – wyznaczono termin-połowa marca! mam dosyć…

    Odpowiedz
    • Janina

      18 stycznia 2021 o 12:29

      To jest szalenie frustrujące, wiem. Że z jednej strony ważnym jest, by przekonać jak najwięcej osób do szczepień, no ale z drugiej strony jest efektywność samego systemu i na niego już niestety nie mamy wpływu

      Odpowiedz
  8. Darek

    5 lutego 2021 o 10:43

    Niby sukces, ale czy na pewno? Za dużo zamieszania i dezinformacji, za mało konkretów mających nas upewnić, zę sobie z tym w końcu poradzimy. Mimo wszystko jestem optymistą

    Odpowiedz
  9. Dorota

    6 lutego 2021 o 20:50

    Kochana Janino, a co sądzisz o wyborze szczepionki od AstryZeneci dla nauczycieli…?

    Odpowiedz
  10. Aga

    5 maja 2021 o 19:06

    Cześć. Dziś zostałam zaszczepiona. Yupi! Dziękuję, że tak dużo dobrego robisz w ważnych tematach społecznych. Ja też jestem rozczarowana tym krajem i ogólnie Nami Polakami. Jak kiedyś zdecyduje się na założenie partii, to będzie się nazywać Wspolnota i Organizacja, flaga będzie tęczowa z serduszkiem, żeby każdy mógł się czuć tutaj dobrze. Moc, energia, endorfina!

    Odpowiedz
  11. pawelek

    19 maja 2021 o 12:45

    Nawet gdybym chciał się zaszczepić to pracodawca mi nie pozwoli. Potrzebuje być w pracy 6 dni w tygodniu, bez możliwości wzięcia chorobowego bo B2B. Więc te 3 dni złego samopoczucia to 3 dni bez płacy.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *