Wesoła biała wyspa i kataklizm pogodowy

Jestem sobie w robocie, choć wcale nie muszę być dzisiaj w robocie, albowiem wczoraj w Irlandii spadł śnieg, skutkiem czego natychmiast wykupiono ze sklepów wszelki chleb, puszkowaną żywność, a także race ratunkowe, na wypadek gdyby nasz irlandzki kolega Paddy McNamara miał przypadkiem wpaść w dziesięciocentymetrową zaspę pod domem i już nigdy się nie odnaleźć.

Narodowe Święto Ludzi Kulistych

Przychodzi do mnie mój szef i pyta mnie, czy ja naprawdę robię to, co on widzi, że ja robię, a ja mówię, że chwilowo nie mogę odpowiedzieć mu na to pytanie, bo właśnie Jack wyznaje miłość Rose, a on mówi, że ok, czyli dobrze widzi, że właśnie oglądam w robocie “Titanica”.

Tajemnice zaginionego przecinka i inne tragedie uniwersyteckie

Właściwie to mam dwa największe marzenia w życiu i jedno to jest takie, że chciałabym zostać ikoną ruchu gejowskiego, coś jak Madonna albo Beata Kozidrak, a drugie to jest takie, że bardzo bym chciała, żeby za każdym razem jak ktoś dokonuje błędów we wnioskowaniu na podstawie jakichkolwiek statystyk, to żeby pochodził do niego jakiś najbliższy […]...