Mentalne pętle, zygzaki i labradory

Albo gdy idę mówić mądre rzeczy jak poważny człowiek i na początku świetnie mi idzie, wszyscy są zadowoleni, synapsy klaszczą, pan prezes płacze ze wzruszenia, słonie kłaniają się przy wodopoju, a w jednej chwili wszystko się sypie jak biszkopt bez jajek, bo wtedy mój rozmówca mówi coś o LABLATORIACH i to już jest koniec, ja nie mogę przestać się śmiać, ale nie dlatego, że się przejęzyczył, to się każdemu zdarza, ale raczej dlatego, że ja natychmiast TOTALNIE TO SOBIE WYOBRAŻAM;

I takie gigantyczne pomieszczenie i stado labradorów w takich białych kitlach, i pod oknem jakiś labrador Stefan kręci łapą przy mikroskopie, i opowiada labradorowi Tomaszowi, że spoko, że w podręczniku napisali, że po dodaniu tego odczynnika preparat powinien się wybarwić na czerwono, ale niestety nie działa, wciąż jest szary niczym polska rzeczywistość. A obok niego labrador Lucjan rozwiązuje na tablicy jakieś równanie, choć idzie mu powoli, bo co chwilę musi sobie robić przerwy, by wytarzać się w kredzie, a raczej w tej resztce, co została, bo większość to mu zjedli koledzy w robocie. I ja tak to sobie wyobrażam, i to już jest koniec, oto mi te myśli galopują pętlami, zygzakami i totalnie nie na temat, aż nagle sobie przypomniałam, że czytałam ostatnio o takiej technice, że żeby się ponownie skupić i wrócić do rzeczywistości, to muszę POŁĄCZYĆ SIĘ Z DOZNANIAMI CIAŁA, w sensie mocno się skoncentrować na tym, że jest mi ciepło, ciemno, niewygodnie, podłoga jest twarda, bla bla bla, i coś tam jeszcze było w tej książce, ale nie wiem co, bo rozkojarzyła mnie chmura, która wyglądała jak tapczan. No ale dobra, próbuję. Nazywam się Janina, siedzę na krześle, jest mi trochę zimno, ciemno i trochę mnie swędzi ucho, no i słuchajcie, to naprawdę działa, oto wróciłam do rzeczywistości, ja już totalnie nie myślę o tym lablatorium, tylko o tym, że jest zimno i trochę niewygodnie, i ojezu, to czemu to ucho aż tak swędzi, a przecież nie będę publicznie, na wizji się po uchu drapać. No, tak sobie pomyślałam. A wiecie, kto by sobie tak nigdy nie pomyślał?

LABRADOR STEFAN W LABLATORIUM!!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *