Naród renesansu i internetowe dyskusje

Człowiek już myślał, że nic miłego go w życiu nie spotka, a tu nagle w internecie dyskusja o najnowszych danych porównujących stan europejskich gospodarek. No przecież to serce rośnie, że z nas to taki naród renesansu, jeszcze niedawno wszyscy pokończyliśmy specjalizacje z neurologii i opieki paliatywnej, a ledwie kilka dni później ciach, już każdy może sobie dopisać do wizytówki: “Juliusz Szpak. Specjalista ds. makroekonomii, ekonometrii, finansów publicznych i zlew też przepcham, jeśli będzie trzeba”.

Ja czytam komentarze i to przecież płaczę ze wzruszenia, że nagle się okazało, że cały internet totalnie wie i umie interpretować wszelkie indeksy Ifo, wskaźnik PMI, WWK i czasem nawet udaje im się poprawnie zapisać słowo “koniunktura”. I oni tak dyskutują, i tam nagle w tym wątku się pojawia Człowiek, Który Nie Wytrzymał, to jest taki rodzaj człowieka, który na temacie się zna i czuje, że jak zaraz czegoś nie powie, to wybuchnie mu głowa. I ten Człowiek, Który Nie Wytrzymał (sprawdziłam profil: ekonomista), to pojawia się w tym wątku i tak nieśmiało pisze, że proszę państwa, większość z tego, co tutaj piszecie to bzdury, źle te grafy czytacie, liczb nie rozumiecie i generalnie to nie jest takie proste, jak wam się wszystkim wydaje. No, tak napisał. Trzy minuty czekał na odpowiedź. Pojawia się komentarz:

“Co tu rozumieć, przecież widać, że jebnie”.

I to jest, moi drodzy, cały polski internet w jednym zdaniu.