W “Alpakarium”: 39 łazienek i kłócące się alpaki

Tekst powstał w ramach współpracy z Polską Organizacją Turystyczną i Krajową Siecią Obszarów Wiejskich Wydaje mi się, że gdy ewolucja tworzyła alpakę, to jeszcze na początku trzymała się przepisu na konia; cztery kopytka całkiem trafnie wyrysowała, brzuszek i ogon, a potem ciach, ktoś ją potrącił i rozlał słodką herbatę na książkę z przepisami, strony jej […]...

W “Gołębniku”. Czyli pies o puchatym ogonie i przepięknie położone kable

Tekst powstał w ramach współpracy z Polską Organizacją Turystyczną i Krajową Siecią Obszarów Wiejskich Istnieją takie rzeczy, które w dzieciństwie wydają się człowiekowi absolutnym koszmarem, piekłem na ziemi i kożuchem na zimnym budyniu życia, tylko po to, by kilkanaście lat później być jak ciepłe skarpety z owczej wełny na stopach skąpanych w lodowatych nurtach dorosłości.

Podryw na jamnika i koszmar gramatury frytek

Wczoraj wieczorem widziałam na ulicy takiego miłego młodego człowieka, co w jednej ręce trzymał bukiet kwiatów, a w drugiej małego jamnika, takie jamnicze maleństwo, którego anatomia nie zaznajomiła się jeszcze z prawami proporcji, i to był pies, co to składał się w większości z uszu, jak ja na niego patrzyłam, to najpierw widziałam, że idą […]...