Krótka historia o katafalku i solidarności

Gdy jeszcze mieszkaliśmy w Dublinie, to mój mąż lubił zaskakiwać mnie bukietami kwiatów, a słowo „zaskakiwać” jest tutaj tym bardziej trafne, że z jakiegoś powodu zawsze kupował mi piękny zestaw chryzantem. Dobra tam, kwiaty to kwiaty, nie ma co drążyć, niemniej gdy któregoś dnia mąż mój wymienił całą naszą pościel na taką w kolorze #000000, to już się zaczęłam niepokoić, bo nie dość, że notorycznie znosi mi te chryzantemy, to jeszcze każe spać na katafalku. Bo wiecie, gdybyście wklepali kolor #000000 do elektronicznego tłumacza z języka informatycznego na ludzki, to okazałby się Wam kolor czarny jak placek ziemniaczany przytrzymany na wrzącym oleju przez kilkanaście minut.

Dobra, potrzebowałam działać. Zanim pewnego dnia się okaże, że mój mąż wszystkie świeczki zapachowe wymieni na znicze. Spytałam go: „Kitku, najsłodsza landrynko życia mego, wato cukrowa mojej rzeczywistości i orzeszki w karmelu mych dni, czemu ty właściwie znosisz mi chryzantemy, te kwiatki cmentarne?”. Bardzo się zdziwił. Ewidentnie nie miał pojęcia o symbolice tych kwiatów, najpewniej gdy w podstawówce była taka lekcja, to akurat był zajęty robieniem sobie komputera z kasztanów i kawałka sznurka, niemniej ten mąż mój jest nie od parady, nie w ciemię bity, gdy już mu wyjaśniłam symbolikę tych kwiatów, to długo nie szukał riposty, on tak stał przez chwilę, milczał, w końcu wyjaśnił:

„No te chryzantemy to dlatego, że będę cię kochać do grobowej deski”.

No i widzicie, nie ma co histeryzować, że jak Wasz Kitku zacznie wam nagle znosić chryzantemy i ustawiać przy łóżku, to dlatego, że szykuję się na Waszą śmierć i zjedzenie Wam twarzy. Można odczarować chryzantemy, a teraz tym bardziej należy to zrobić, kiedy tysiące przedsiębiorców zostało wczoraj zaskoczonych decyzją o zamknięciu cmentarzy. Zainwestowali w stoiska, kwiaty, znicze i resztę towaru, po to by dowiedzieć się, że przyjdzie im te pieniądze stracić, bo rząd miał co prawda kilka tygodni na podjęcie decyzji o zamknięciu cmentarzy, ale ostatnio tak się rozochocił w pogardzie do obywateli, że dopiero wczoraj o tym zdecydował.

Słuchajcie, TO JEST WAŻNE. Pomóżmy ludziom, którzy zostali zaskoczeni tą decyzją.

Ruszmy z akcją #ChryzantemyZłociste – pojedźmy pod cmentarze i kupmy znicze, kwiaty, inne ozdoby od przedsiębiorców, którzy teraz walczą o przetrwanie.

Właściwie to ten gest, oprócz solidarności i zwykłej ludzkiej przyzwoitości, ma w obecnej sytuacji znaczenie symboliczne – te znicze i chryzantemy bardzo są nam teraz potrzebne, zanieść je można pod odpowiednie pomniki i domy posłów, którzy sprawili, że od tygodnia tak wielu z nas jest na ulicach.

Zróbmy to, bardzo Was proszę – pomóżmy tym ludziom, których po raz kolejny zawiódł rząd. Zróbmy zakupy i ponieśmy dalej tę ideę w świat. Dla nas to niewielki wydatek, a dla nich kwestia przetrwania. A potem, by nie marnować niczego, zapalmy te znicze i złóżmy te kwiaty w strategicznych punktach miasta. Tak symbolicznie, by pokazać, że jest kwestią czasu, aż pogrzebiemy stary porządek.