Gdy dwie zmienne losowe wchodzą do baru
Przychodzi do mnie mój szef i mówi, że jeśli chodzi o tego wczorajszego maila, którego do niego wysłałam, to nie, nie mogę oblać studenta tylko dlatego, że nie śmieje się z moich (...) czytaj dalej
Przychodzi do mnie mój szef i mówi, że jeśli chodzi o tego wczorajszego maila, którego do niego wysłałam, to nie, nie mogę oblać studenta tylko dlatego, że nie śmieje się z moich (...) czytaj dalej
Nowy semestr to ten smutny moment, kiedy studenci wracają na uczelnię i tym samym muszę przestać zachowywać się jak zwierzę w miejscach publicznych, a także porzucić moje sandały z (...) czytaj dalej
Dziś jest mój totalnie ulubiony dzień w roku, czyli dzień kiedy to bardzo lubię przeglądać wiadomości i bardzo mam ochotę przykleić sobie swój paszport na czoło, by wszyscy wiedzieli z (...) czytaj dalej
Nie mam żadnych wątpliwości, że w Wyższej Szkole Bycia Kotem jednym z najważniejszych przedmiotów jest "Rytm dobowy gier i zabaw" i on polega na szacowaniu, które kocie rozrywki pasują (...) czytaj dalej
Właściwie to mam dwa największe marzenia w życiu i jedno to jest takie, że chciałabym zostać ikoną ruchu gejowskiego, coś jak Madonna albo Beata Kozidrak, a drugie to jest takie, że bardzo (...) czytaj dalej
Święta kojarzą mi się z psem obsypanym łatami i cynamonem, on przychodził do mnie w świąteczny poranek i cały był w brokacie z choinkowego łańcucha, cały pachniał przyprawą korzenną z (...) czytaj dalej
Wpis powstał w ramach akcji informacyjnej #dziękiubezpieczeniom Polskiej Izby Ubezpieczeń Czasem wyobrażam to sobie tak, że w grudniu przed każdym supermarketem stawia się taki depozyt, do (...) czytaj dalej
Wpis powstał w ramach akcji informacyjnej #dziękiubezpieczeniom Polskiej Izby Ubezpieczeń Psychologia rozwojowa, a dokładniej rzecz ujmując pan Kohlberg, twierdzi, że w toku swojego życia (...) czytaj dalej
Dzisiaj chciałabym Wam coś wyjaśnić, tak trochę bardziej na poważnie, na wypadek gdybyście mieli wkrótce przeczytać coś na mój temat, co mogłoby Was zdziwić. Mój prawnik wysłał dziś (...) czytaj dalej
Generalnie rzecz ujmując, to balansuję sobie ostatnio na kruchym klifie życia, to znaczy, że jestem chora w sposób totalny i ostateczny, a dowodem na to niech będzie to, że mój mąż spytał (...) czytaj dalej
Gdyby nie bliska obecność mojego męża, najpewniej rozkruszyłabym się jak biszkopt, zostałyby po mnie tylko okruchy wymieszane z kurzem. I tu nie chodzi nawet o te drobne momenty, by (...) czytaj dalej
Przychodzi do mnie mój mąż, stoi, patrzy, czeka aż skończę coś robić, a gdy już zobaczył, że w końcu na niego patrzę, to wtedy nagle z impetem osuwa się na okoliczne krzesło, wiotki (...) czytaj dalej