Świąt pluszowych jak foka!

Święta kojarzą mi się z psem obsypanym łatami i cynamonem, on przychodził do mnie w świąteczny poranek i cały był w brokacie z choinkowego łańcucha, cały pachniał przyprawą korzenną z wylizanego ciasta i strasznie był zmęczony tym szczekaniem na plastikowego świętego Mikołaja, który sąsiadom nieustannie chodził po dachu i niepomny psich ostrzeżeń wcale nie chciał […]...

Świnka Peppa w szponach ewolucji

Jestem sobie na lotnisku, czekam na samolot powrotny i tym samym chciałam na chwilę wrócić myślami do dnia swojego przylotu do kraju ojczystego, to jest tego dnia, gdy dotknęłam stopą polskiej ziemi, a chmury nad moją głową ułożyły się w ogromny kształt orła białego, a ptaki na drzewach cicho śpiewały „Barkę” w tonacji C-dur.