Żbiki spod ciemnej gwiazdy i inne dramaty

Jestem dziś rozdygotana jak meduza na karuzeli, albowiem przytrafiła mi się ostatnio wstrząsająca historia, to jest: napadł mnie żbik. No, serio. I ja wiem, że Wy sobie teraz myślicie, że to, że napadł mnie żbik jest najbardziej nieprawdopodobną częścią tej historii, ale nie, właściwie to było jeszcze gorzej, otóż: napadł mnie żbik, gdy poszłam biegać.

Strona 1 z 11