Dzika wyprawa w głąb męskiego świata

W czasie wolnym lubię składać nieudolnie rozsypane puzzle życiowej układanki, znajdować rozwiązania najbardziej palących zagadek człowieczego istnienia, dokonywać wiwisekcji skomplikowanych tkanek rzeczywistości. No i grać w kulki, wiadomo. Lubię myśleć, że jestem wytrawnym podróżnikiem po meandrach zachowań społecznych, jako że wielokrotnie bywałam w miejscach zapomnianych przez boga, tj.

Czysta matematyka posiadania męża

Miałam ostatnio prezentację dla swoich kolegów i koleżanek na wydziale, i była to prezentacja szalenie udana, albowiem zanim jeszcze ją zaczęłam, to już wzbudziłam dyskusję, to znaczy mój kolega mówi, że on ma pytanie, a ja mówię, że jakim cudem on ma pytanie, jak ja jeszcze nie zaczęłam mówić, a on mówi, że to nieważne, […]...

Rozważania o życiu (wśród płaszczek) i śmierci (w płomieniach)

Płynęliśmy sobie ostatnio z Wojtkiem promem i na tymże promie każdy zajął się tym, co potrafi najlepiej – ja wypatrywaniem piratów i delfinów bawiących się z płaszczkami, a Wojtek, człowiek-BHP, dokładną analizą wyjść ewakuacyjnych i zabezpieczeń przeciwpożarowych. Płyniemy. Piratów brak, delfinów brak, płaszczek brak, Wojtka brak. Jestem jednym wielkim rozczarowaniem.

Masło i kwestie ostateczne

Zawsze gdy myję stopy pod prysznicem, to myślę o śmierci. To skojarzenie nasuwa się samo – jak tak się mydli podeszwy odpowiedzialne za utrzymanie w pionie całego człowieka, a następnie stawia je na mokrej powierzchni, to stamtąd już tylko pół (namydlonego) kroku do śmiertelnego wypadku.

Strona 6 z 734567