Poranne działania szturmowe i spłoszony gołąb

Taka się obudziłam dzisiaj niespokojna, taka jakbym miała w środku bardzo dużo podskakujących piłek, więc wymyśliłam sobie, że w ramach interwencji kryzysowej przytulę się do męża, co było pomysłem szalenie skomplikowanym, albowiem mój mąż w godzinach wczesnych uruchamia się dłużej niż Windows 95, on jest wtedy bezbronny jak pisklak, bardzo jest zdezorientowany, a na każdy […]...

W poszukiwaniu straconych sernikominut

Siedziałam ostatnio w poczekalni u lekarza obok takiej kilkuletniej dziewczynki i obie byłyśmy zajęte rozwiązywaniem zadań o podobnym poziomie intelektualnej trudności, to znaczy ona próbowała trafić trójkątnym klockiem do dziury o odpowiednim kształcie, a ja wypełniałam formularz danych osobowych.

Strona 1 z 11