Polityka nienawiści względem rodzynek i oczu podkrążonych jak u gekonów

Właściwie to nie winię pani sprzedawczyni za to, że wezwała ochroniarza, choć jako świadomy konsument uważam, że mam pełne prawo klęczeć przed półką z produktami kosmetycznymi tak długo, jak tylko mam ochotę, zwłaszcza w tej dramatycznej sytuacji, kiedy to trybunał praw człowieka w Strasburgu wciąż nie odpowiedział na najbardziej palące wyzwanie obywatelskiego świata, to jest […]...

W “Alpakarium”: 39 łazienek i kłócące się alpaki

Tekst powstał w ramach współpracy z Polską Organizacją Turystyczną i Krajową Siecią Obszarów Wiejskich Wydaje mi się, że gdy ewolucja tworzyła alpakę, to jeszcze na początku trzymała się przepisu na konia; cztery kopytka całkiem trafnie wyrysowała, brzuszek i ogon, a potem ciach, ktoś ją potrącił i rozlał słodką herbatę na książkę z przepisami, strony jej […]...

W “Gołębniku”. Czyli pies o puchatym ogonie i przepięknie położone kable

Tekst powstał w ramach współpracy z Polską Organizacją Turystyczną i Krajową Siecią Obszarów Wiejskich Istnieją takie rzeczy, które w dzieciństwie wydają się człowiekowi absolutnym koszmarem, piekłem na ziemi i kożuchem na zimnym budyniu życia, tylko po to, by kilkanaście lat później być jak ciepłe skarpety z owczej wełny na stopach skąpanych w lodowatych nurtach dorosłości.